poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Rozdział XXXII

Bo moje opowiadanie jest za szybkie.
Bo wszystko za szybko się dzieje.
Dedykacja dla wwszystkich (nie chcę wyróżniać)
----------------------------------------


Rozdział XXXII

Wyczułam w powietrzu coś znajomego i usłyszałam ciche jęknięcie Yumiko, która ściskała kurczowo katanę, rozglądając się nerwowo.
- Alucard.- zdałam sobie sprawę, dlaczego zapach wydał mi się znajomy. Zawrzało we mnie. On śmie się tu pokazywać?!
„ Nie mogę przepuścić okazji! Zabiję go!”
Wysunęłam wakizashi i bez słowa ruszyłam w kierunku lasu, tam gdzie wydawał się być Wampir. Nie zwracałam uwagi na ostrzeżenia Heinkel i Yumiko.
- Załatwcie ghouli, a ja załatwię Alucarda.                                                                 
„ I przy okazji jest mi winien wyjaśnienia”
Weszłam do lasu i nałożyłam na siebie Osłonę. Mignął mi czerwony materiał i natychmiast przyjęłam obronną pozycję. Nie miałam czasu by jeszcze Tarczę wyczarować.
Silne uderzenie w splot słoneczny pozbawiło mnie tchu. Zgięłam się w pół i zatoczyłam wypuszczając ostrza. Kolejny ułamek sekundy później zostałam unieruchomiona. Zawisłam, gdy Alucard przycisnął moje nadgarstki do pnia na wysokości ponad 2 metrów. Ze świstem wciągnęłam powietrze, zszokowana szybkością. Dla Alucarda nawet jako pełnoprawny Nosferatu nie stanowiłam najmniejszego kłopotu.
- Puść mnie.- wydyszałam mu w twarz, bo sposób w jaki mnie trzymał sprawiał, że jego twarz była kilkanaście centymetrów od mojej.
Jego opanowany wzrok i spokojna twarz mnie rozwścieczyły.
- Puszczaj!- zaczęłam się szarpać, ale skutkiem tego była kropelka krwi spływająca po przedramieniu, gdy kora przebiła moją skórę na wierzchu dłoni.
Na ułamek sekundy znieruchomiałam, a potem kopnęłam na ślepo. Jedyną reakcja było przygwożdżenie jego udem moich. Znów przestałam się ruszać. Czemu on musi być taki silny?!
- Czego chcesz?- syknęłam.
- Jesteś wściekła.- stwierdził cicho.
- Ciekawe czemu?- warknęłam.
- Pracujesz dla Hellsinga.
Ułamek sekundy zdziwienia, a potem zbliżyłam swoją twarz do jego jak najbardziej umiałam.
- Pracuję dla Watykańskich Sił Specjalnych, dla Iscariote. Potraktowaliście mnie jak rzecz! Tyle się mną opiekowałeś, by mnie tu przysłać?!- pojedyncza łza spłynęła po moim policzku, a głos się załamał.
- Rada zdecydowała, że zostaniesz szpiegiem.
- To powiedz im, ze właśnie mnie stracili! Mogliście mi przynajmniej powiedzieć!- warknęłam.
Wampir zamachnął się nagle i wymierzył mi silny policzek. Poczerniało mi przed oczami. Gdy odzyskałam wzrok, spojrzałam na niego zszokowana. Rzucał mną i pił krew, ale nigdy nie uderzył z liścia.
- Nie możesz im nas zdradzić! Oni mają jakąś tajną broń, którą chcą wykorzystać do zniszczenia Hellsinga! Do zabicia Integry! Do zabicia mnie!
- Zabicia…  ciebie?- powtórzyłam. Alucard się bał… ale nie tylko o siebie. O swoją Panią. Nigdy nie widziałam go w takim stanie.
- Proszę, powiedz mi co się dowiedziałaś.
Przez sekundę byłam nieruchomo, a potem się ocknęłam. Uwierzyłam mu.
- Iscariote jest mały… ze mną są cztery osoby. Przynajmniej o tylu wiem. Dwie z nich, Yumiko i Heinkel, są tutaj. Yumiko to łagodna zakonnica, ale ma drugą osobowość, porywcza i dziką Yumie.- mówiłam szybko.- Używa katany. Heinkel używa pistoletów i trafia z odległości ponad dwustu metrów. A Andersona znasz.- zakończyłam. W tej samej chwili usłyszałam szelest.
- To Heinkel.- ostrzegłam Wampira.
- Jeszcze się spotkamy. I to niedługo.- powiedział na pożegnanie i rozpłynął się. Osunęłam się na kolana i w tej samej chwili zza krzaków wyskoczyła blondynka.
- Gdzie Alucard?- spytała, rozglądając się.
- Gdy cie usłyszał, rozpłynął się.- wyjaśniłam- Cholera! Jest za silny!
- Ma 500 lat, umie więcej.
567 lat, jeśli chodzi o ścisłość
Uśmiechnęłam się lekko, słysząc to. Na szczęście kobieta nie zobaczyła tego. Rozległ się wrzask i zza krzaka wyskoczyła Yumie z kataną uniesioną do ciosu. Widząc, że atak jest skierowany na mnie, gwałtownie odskoczyłam.
- Co robisz?!- krzyknęłam, zdziwiona i przestraszona, że usłyszała rozmowę z Wampirem.
- Heinkel, dlaczego ona żyje?!
- Co?- blondynka również wyglądała na zaskoczoną.
- Po spotkaniu z Alucardem nie powinna żyć, a tym bardziej być w takim dobrym stanie!
Zahaczyła końcówką ostrza o moje ubranie, które w żadnym miejscu nie było zniszczone.
Teraz Heinkel również stała się podejrzliwa.
- On ze mną nie walczył, choć bym chciała… unieruchomił mnie, a potem kpił, ze jestem w Iscariote.- wytłumaczyłam. Nie było to do końca kłamstwem, bowiem faktem jest, że obezwładnił mnie i rozmawialiśmy o moim byciu w Trzynastce.
Spojrzałam na kobiety. Obie odwróciły wzrok.
- Wracamy.- rozkazała Heinkel, więc czym prędzej się podniosłam, zabrałam miecze i poszłam za nimi.
„ Padam z nóg… Alucard… jest dziwny… co najmniej”
Weszłam do pokoju, do trumny i zasnęłam.

2 komentarze:

  1. Hyhyhyhy xD Nie no powiem że podejrzewałam , że Alice będzie szpiegiem :D Szkoda , dowiedziała się o tym dopiero teraz :D Zajebiste zagranie :D Czekam na ciąg dalszy :D Pobudziłaś moje nocne siedzenie przed kompem :D Dziękuję :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę ^^
      Wiem, że z tym szpiegiem to było do przewidzenia :p

      Usuń