Bo wszystko za szybko się dzieje.
Dedykacja dla wwszystkich (nie chcę wyróżniać)
----------------------------------------
Rozdział XXXII
Wyczułam w powietrzu coś znajomego i usłyszałam ciche
jęknięcie Yumiko, która ściskała kurczowo katanę, rozglądając się nerwowo.
- Alucard.- zdałam sobie sprawę, dlaczego zapach wydał mi
się znajomy. Zawrzało we mnie. On śmie się tu pokazywać?!
„ Nie mogę przepuścić okazji! Zabiję go!”
Wysunęłam wakizashi i bez słowa ruszyłam w kierunku lasu,
tam gdzie wydawał się być Wampir. Nie zwracałam uwagi na ostrzeżenia Heinkel i
Yumiko.
- Załatwcie ghouli, a ja załatwię Alucarda.
„ I
przy okazji jest mi winien wyjaśnienia”
Weszłam do lasu i nałożyłam na siebie
Osłonę. Mignął mi czerwony materiał i natychmiast przyjęłam obronną pozycję.
Nie miałam czasu by jeszcze Tarczę wyczarować.
Silne uderzenie w splot słoneczny pozbawiło
mnie tchu. Zgięłam się w pół i zatoczyłam wypuszczając ostrza. Kolejny ułamek
sekundy później zostałam unieruchomiona. Zawisłam, gdy Alucard przycisnął moje
nadgarstki do pnia na wysokości ponad 2 metrów. Ze świstem wciągnęłam
powietrze, zszokowana szybkością. Dla Alucarda nawet jako pełnoprawny Nosferatu
nie stanowiłam najmniejszego kłopotu.
- Puść mnie.- wydyszałam mu w twarz, bo
sposób w jaki mnie trzymał sprawiał, że jego twarz była kilkanaście centymetrów
od mojej.
Jego opanowany wzrok i spokojna twarz mnie
rozwścieczyły.
- Puszczaj!- zaczęłam się szarpać, ale
skutkiem tego była kropelka krwi spływająca po przedramieniu, gdy kora przebiła
moją skórę na wierzchu dłoni.
Na ułamek sekundy znieruchomiałam, a potem
kopnęłam na ślepo. Jedyną reakcja było przygwożdżenie jego udem moich. Znów
przestałam się ruszać. Czemu on musi być taki silny?!
- Czego chcesz?- syknęłam.
- Jesteś wściekła.- stwierdził cicho.
- Ciekawe czemu?- warknęłam.
- Pracujesz dla Hellsinga.
Ułamek sekundy zdziwienia, a potem
zbliżyłam swoją twarz do jego jak najbardziej umiałam.
- Pracuję dla Watykańskich Sił Specjalnych,
dla Iscariote. Potraktowaliście mnie jak rzecz! Tyle się mną opiekowałeś, by
mnie tu przysłać?!- pojedyncza łza spłynęła po moim policzku, a głos się
załamał.
- Rada zdecydowała, że zostaniesz
szpiegiem.
- To powiedz im, ze właśnie mnie stracili!
Mogliście mi przynajmniej powiedzieć!- warknęłam.
Wampir zamachnął się nagle i wymierzył mi
silny policzek. Poczerniało mi przed oczami. Gdy odzyskałam wzrok, spojrzałam
na niego zszokowana. Rzucał mną i pił krew, ale nigdy nie uderzył z liścia.
- Nie możesz im nas zdradzić! Oni mają
jakąś tajną broń, którą chcą wykorzystać do zniszczenia Hellsinga! Do zabicia
Integry! Do zabicia mnie!
- Zabicia…
ciebie?- powtórzyłam. Alucard się bał… ale nie tylko o siebie. O swoją
Panią. Nigdy nie widziałam go w takim stanie.
- Proszę, powiedz mi co się dowiedziałaś.
Przez sekundę byłam nieruchomo, a potem się
ocknęłam. Uwierzyłam mu.
- Iscariote jest mały… ze mną są cztery
osoby. Przynajmniej o tylu wiem. Dwie z nich, Yumiko i Heinkel, są tutaj.
Yumiko to łagodna zakonnica, ale ma drugą osobowość, porywcza i dziką Yumie.-
mówiłam szybko.- Używa katany. Heinkel używa pistoletów i trafia z odległości
ponad dwustu metrów. A Andersona znasz.- zakończyłam. W tej samej chwili
usłyszałam szelest.
- To Heinkel.- ostrzegłam Wampira.
- Jeszcze się spotkamy. I to niedługo.-
powiedział na pożegnanie i rozpłynął się. Osunęłam się na kolana i w tej samej
chwili zza krzaków wyskoczyła blondynka.
- Gdzie Alucard?- spytała, rozglądając się.
- Gdy cie usłyszał, rozpłynął się.-
wyjaśniłam- Cholera! Jest za silny!
- Ma 500 lat, umie więcej.
567
lat, jeśli chodzi o ścisłość
Uśmiechnęłam się lekko, słysząc to. Na
szczęście kobieta nie zobaczyła tego. Rozległ się wrzask i zza krzaka
wyskoczyła Yumie z kataną uniesioną do ciosu. Widząc, że atak jest skierowany
na mnie, gwałtownie odskoczyłam.
- Co robisz?!- krzyknęłam, zdziwiona i
przestraszona, że usłyszała rozmowę z Wampirem.
- Heinkel, dlaczego ona żyje?!
- Co?- blondynka również wyglądała na
zaskoczoną.
- Po spotkaniu z Alucardem nie powinna żyć,
a tym bardziej być w takim dobrym stanie!
Zahaczyła końcówką ostrza o moje ubranie,
które w żadnym miejscu nie było zniszczone.
Teraz Heinkel również stała się
podejrzliwa.
- On ze mną nie walczył, choć bym chciała…
unieruchomił mnie, a potem kpił, ze jestem w Iscariote.- wytłumaczyłam. Nie
było to do końca kłamstwem, bowiem faktem jest, że obezwładnił mnie i
rozmawialiśmy o moim byciu w Trzynastce.
Spojrzałam na kobiety. Obie odwróciły
wzrok.
- Wracamy.- rozkazała Heinkel, więc czym
prędzej się podniosłam, zabrałam miecze i poszłam za nimi.
„
Padam z nóg… Alucard… jest dziwny… co najmniej”
Weszłam do pokoju, do trumny i zasnęłam.
Hyhyhyhy xD Nie no powiem że podejrzewałam , że Alice będzie szpiegiem :D Szkoda , dowiedziała się o tym dopiero teraz :D Zajebiste zagranie :D Czekam na ciąg dalszy :D Pobudziłaś moje nocne siedzenie przed kompem :D Dziękuję :3
OdpowiedzUsuńProszę ^^
UsuńWiem, że z tym szpiegiem to było do przewidzenia :p