poniedziałek, 2 września 2013

Podsumowanie i podziękowania

Pisałam ten fanfic w sumie 1,5-2 lata, bo miałam w pewnych momentach zastój. Najczęściej powodem był po prostu brak pomysłu na wydarzenia... myślę, ze większość z was to rozumie. Ale tak było zanim założyłam blga i zaczęliście mnie "dopingować". Tak więc, gdyby Kredka, Vint, Hatre, Misa, Tetsugaku, Kirin, Mafii, Keetsu, Tanji, Akumy i Ayu. Była je szcze taka jedna moja przyjaciółka, której tu nie spotkaliśmy, mająca nick Pichisi i ciągle krytykująca wampiry i anime, ale jej też dziękuję, bo gdy krytykowała, chciałam skończyć i pokazać jej, że umiem dokończyć ;)
Jeśli kogoś by to zainteresowało, fanfic ma:
- wielkość A5
- czcionkę 11
- czcionkę zwaną Calibiri
- wąskie marginesy
- stron 152
- słów 38260

Tak na koniec jeszcze polecane blogi:
Demon Soul
Hellsing Future- fanfic
Japan Zone Beju

I wszyscy czekamy na blog Misy-chan, bo zapowiedziała, że już coś pisze :3
Zapraszam na mój następny blog Intresse Ansluter. Nie wiem kiedy wyjdzie pierwsza notka, ale mam nadzieję, że będziecie cierpliwi :)

A teraz zamykam rozdział w moim życiu " Prowadzenie Hellsing- Fancic" ;_;

Epilog

*wzdycha* pierwszy dzień szkoły...


--------------------------------------------------
Epilog

- Moja krew dostała się do jej organizmu dzięki tobie.- wyszeptał Raden, próbując wstać. Alucard stał obok niego, ale nic nie robił oprócz słuchania brata. Reszta Iscariote zniknęła- Raz ją zadrapałem, gdy byłem kotem. Dwa razy ją ugryzłem, w kostkę i w brzuch. Ona mnie zraniła, gdy siedziałem na niej. Potem ty strzeliłeś i zakaziłeś ją moją krwią. Nie przeżyje.
- Zamknij się!- Wampir kopnął mężczyznę, a ten uderzył w drzewo z pełnym impetem i osunął się. Był cały zakrwawiony. Srebrne naboje Alucarda uniemożliwiały mu regenerację tak samo jak jad zmiennokształtnego wampirowi. Oboje wiedzieli, że Radu umrze w przeciągu kilku minut. A do tego czasu Alucard miał zamiar go torturować jak najwięcej.
- Wiesz to.
- Dlatego mam zamiar się zemścić!- w głosie Wampira dało się wyczuć nutkę bólu. Usłyszał ją szatyn i zaśmiał się.
- Czyli to nie były plotki rozpuszczane przez Trzynastkę. Naprawdę traktowałeś ją jak córkę! Kogo przypominała? Z naszej rodziny z nikim mi się nie koja…- Alucard strzelił bratu w brzuch, uciszając go.
- Należała do rodziny Hellsing, to wystarczający powód!- Brunet był wściekły.
- Ale dowiedziałeś się tego dopiero po roku. Więc dlaczego wcześniej jej nie zabi…Wampir wycelował w Radena i nacisnął spust dwa razy- przebijając głowę i serce,  na zawsze pozbywając się ostatniego ze swojej rodziny.

Z hukiem otworzył główne drzwi, wpadając do Kwatery.
- Gdzie ona jest?!
Usłyszał odpowiedź Integry w głowie i rozpoznał ten rozpaczliwy ton. Taki sam, gdy umarł jej ojciec.
Pojawił się w jednej z pustych sal i znieruchomiał w drzwiach. Alicia leżała na ziemi, a obok niej klęczała na jednym kolanie jego Pani i Walter. Z oczu kobiety obficie płynęły łzy. Bez słowa okrążył ciało dziewczyny i kucnął obok nich, patrząc na, bledszą niż powinna być, twarz wampirzycy.
Czuł pustkę. Czuł ją również w myślach osób znajdujących się obok niego.
Chronił ją. Przynajmniej się starał. Nie udało mu się.
- Alucard…- wyszeptała po dłuższym czasie Integra.- Co się stało?
- Zmiennokształtny imieniem Raden postanowił działać.
- Alicia zdążyła powiedzieć, że to twój brat.- wtrącił Walter.
Wampir na chwilę ucichł, ale podjął opowieść.
- Radu prawdopodobnie chciał się zemścić, że się rozdzieliliśmy te pięćset lat temu. Dołączył do Iscariote. To była ta ich tajna broń.
- Przyjęli zmiennokształtnego? Organizacja zwalczająca nieśmiertelnych, a przyjęła jednego z nich w swoje szeregi.- prychnęła Integra, na chwilę tuszując rozpacz.
- Walczył kilka razy z Alicią. Za każdym razem przegrywała. A do tego spotkał się z nią wcześniej.- Alucard zacisnął dłonie w pięści.- Nie powiedziała mi o tym.
- Teraz tego nie zmienisz.- stwierdził Walter.
- Nie zmienię.- Wampir spojrzał na twarz dziewczyny. Mimo ran, które nie zdążyły się wyleczyć, zanim umarła, wyglądała spokojnie, jakby spała.- Wcześniej ją ugryzł w kostkę, tak mi powiedział Raden. Tutaj raczej nie kłamał.- mężczyzna pojawił się u nóg rudowłosej i przyjrzał się omawianym miejscom. – Ale chyba zdążyła wyleczyć rany. Niestety, nie wiedziała, że jad został w ciele i gdy tylko Radu znalazł się w pobliżu zaczął ją osłabiać. A potem, dzisiaj, ugryzł ją w brzuch. Tego nie wytrzymała. Przeniosłem ją tutaj, by wam powiedziała. Myślałem, że wytrzyma do mojego powrotu. Albo, że ktoś z was coś zdziała, gdy się dowie co jej jest.
- Nie zdążyłem. Przyszła, nieskładnie powiedziała o co chodzi, i …- Walter uciął, a w te samej chwili usłyszeli dzwoniący telefon. Integra wstała, przyjęła obojętną minę i wyszła z pomieszczenia.
- Alucard.- odezwał się po chwili lokaj.
- Hmm?
- Czy teraz wiesz już, dlaczego opiekowałeś się nią?
Wampir nie odpowiedział od razu.
- To przez jej zawziętość. Przypominała Integrę… i mnie. A do tego właśnie jej krew. Mówiłem, była znajoma i inna jednocześnie. Znajoma, bo to Hellsing. Inna, bo była dampirzycą.
Blondynka wróciła do pokoju z blada jak ściana twarzą.
- Co się stało?- Walter zerwał się z podłogi.
- To Watykan… - wydusiła Integra po chwili.- Maxwell mi powiedział, że on stracił swój atut, my Alicię, więc wszyscy wróciliśmy do punktu wyjścia. Że teraz wojna nie będzie miała sensu, bo mamy zbyt wyrównane szanse.
- Czyli się poddają?- Wampir zmrużył oczy.
- Nie. Przynajmniej oni tak nie twierdzą. Ujęli to jako „dłuższe zawieszenie broni”.
- Dla mnie się poddali.- Alucard uśmiechnął się złośliwie.
- Maxwell powiedział, że możemy to nazywać jak chcemy, ale że wiemy, że ma rację.
- Wiemy, ale nie przyjmujemy tego do wiadomości.-warknął Wampir.
- Alucard.- odezwał się Walter.
- Tak?- mężczyzna spojrzał na lokaja.
- To, że nie umiesz im przyznać racji to oznaka słabości. Wiesz do czego doprowadziłaby wojna z Watykanem, gdy szanse są takie jakie są. Mamy chronić ludzi i ich cywilizację, a nie niszczyć.
Wampir przez chwilę patrzył na lokaja, przeniósł wzrok na Integrę i kręcąc lekko głową wyszedł z pomieszczenia.
- Czyli teraz znów będę się nudzić.