Obiecałam, więc macie. Krótka, ale bardzo, bardzo ważna :-)
--------------------------------------
Rozdział
XVIII- Watykan
Siwowłosy mężczyzna stał przy oknie,
patrząc zamyślony na panoramę Watykanu.
- Przeklęta Anglia.- mruknął- Nie umie
uciszyć wampirów. A przecież mają tego swojego Alucarda!
Znał tego Wampira ze słyszenia nigdy się z
nim nie spotkał. Zresztą gdyby tak się stało prawdopodobnie by nie żył…
Hellsing zaniedbuje swoje obowiązki. A do
tego to, co się dowiedział przed kilkoma minutami…
Mężczyznę wyrwało z zamyślenia pukanie do
drzwi.
- Wejdź.- obrócił się w stronę wchodzącego
blondyna.
- Wzywałeś.- odezwał się.
- Taa…- przytaknął, trochę niedbałym
tonem.- Wiesz co zrobił Alucard niedawno, Anderson?
- Nie, a co? Znowu kłopoty w Anglii?
- Zgadza się. U Alucarda zamieszkała
nastolatka.
- Nastolatka? – powtórzył mężczyzna
niedowierzającym tonem.- Wiesz coś więcej?
- Nie znam powodu, dla którego tak jest,
ale jeśli cie to zainteresuje, dziewczyna nazywa się Alicia Stone, ma rude
włosy i chodzi do gimnazjum.
- Rude…?- Andersonowi przypomniała się jego
„wycieczka” do Anglii, podczas której spotkał młodą, rudowłosą dziewczynę.
Zaraz potem zjawił się Alucard i „przepędził” go. Myślał, że to była po prostu jego ofiara, a nie... podopieczna. Ciekawiło go, jak w takim razie wygląda jej mieszkanie z wampirem.
- A wracając do tematu, z powodu którego
wezwałem cie tu, mam zadanie dla ciebie.
- Hmm?
- Przekażesz Integrze list.
- A co z ta dziewczyną?
Siwowłosy odpowiedział, nie odrywając
wzroku od Andersona.
- Możesz zabić.
Alexander z uśmiechem odwrócił się i
nacisnął klamkę, otwierając drzwi.
- Oczywiście, biskupie Maxwell.