---------------------------------
Rozdział XI
- Macie tu bibliotekę?!- stałam
wraz z Walterem w drzwiach gigantycznego pomieszczenia, z mnóstwem regałów.
Mężczyzna właśnie, według umowy,
oprowadzał mnie po budynku, domu Alucarda, i teraz także moim. Byłam już w
jadalni (jakbym zgłodniała, to mogę tam iść, zawsze coś się znajdzie), w
salonie (zupełnie nie wiem po co on jest, Alucard pewnie tam nie przesiaduje),
pokój w którym rozmawiałam z sir Integrą, chyba pokój gościnny, oraz drzwi
pokoju Alucarda, zawsze zamknięte. Nie miałam tam wstępu, chyba, że Alucard
mnie tam wpuści.
- Oczywiście, że mamy. Zamiast w
Kwaterze Głównej Hellsinga, to tutaj jest biblioteka, jako, że były trzy pokoje
na zbyciu.
- Trzy pokoje książek…-
westchnęłam. Lubiłam czytać, taka biblioteka to był dla mnie raj.
- Połączone zostały trzy pokoje,
tworząc główna bibliotekę. Jest jeszcze mniejsza, z libri proibiti, tam wstępu nie masz.
- Z czym?-
zrobiłam wielkie oczy. Po jakiemu on to powiedział?
Walter sie
zaśmiał.
- To po
włosku “zakazane księgi”.
Nie
wiedziałam co powiedzieć. To chyba oczywiste, że skoro to księgi zakazane to
nie mam wstępu. Tylko, co tam jest...?
- Ile jest
książek, które mogę czytać?
- Ponad sto
tysięcy. Wszystkie gatunki. Fantastyka, przygoda, biografie...- zaczął z lekką
dumą wyliczać.
Westchnęłam
z zachwytem.
“ Przynajmniej będę miała co robić, gdy nie będe
spała”
- Dziękuję,
pozwolisz, że sie tu rozejrzę?
- Proszę.- Walter ukłonił się lekko,
ogarniając ręką księgozbiór, a potem wyszedł.
- Od
września Waltera nazywasz ojcem, a mnie wujkiem.- powiedział Alucard stojąc w
drzwiach mojego pokoju.
- Że co?!-
wykrzyknęłam.- Ty moim WUJKIEM?! To, że Walter ma być ojcem, to przeżyję, ale
ty wujkiem?!
- Będziesz
musiała.- odparł krótko.- Wszystkie papiery sa już załatwione. Pamiętaj. Twoja
matka zginęła w skutek wojny dwóch gangów. Napadli na twoją wieś, tylko ty
przeżyłaś. Zostałaś przeniesniona do ojca, który od dwóch lat z wami nie
mieszka. Chodzisz do pierwszej klasy, do gimnazjum w Londynie. Do szkoły jest
pięć kilometrów, więc Walter bedzie cię odwoził. A co do twoich ocen... nie
obchodzą mnie. Jedyne co mogłoby mnie zainteresować w twojej szkole, to fakt,
że ktoś cos podejrzewa. Jesli tak będzie...
- Tak wiem,
zabijesz go.- przerwałam mu zniecierpliwiona.
- Zginie w
przypadkowych okolicznościach, czyli na przykład ktoś go porwie, czy zostanie
potrącony przez samochód. Ostrzegałem i ostrzegam.
- A jeśli to
moja przyjaciółka?
- To
pomyślę.
- Ale to, że
zostałeś moim wujkiem? To bez sensu...!
- Jakoś musi
być.- Alucard wzruszył ramionami- Jutro w południe jest akademia. To pierwszy
dzień szkoły, wypadnij dobrze. Nie żeby mnie to obchodziło...
Usmiechnęłam się pod nosem
Ubrana
galowo weszłam na aule i zbliżyłam się do miejsc na końcu sali, obok
brązowowłosej dziewczyny.
- Jestem
Kate.- powiedziała, jak tylko usiadłam, obracając się do mnie z wyciągniętą ręką.
- Alicia
Stone.- odpowiedziałam jej powoli, potrząsając dłonią. Była bardzo gadatliwa,
ale przeczuwałam, że mogłybyśmy się zaprzyjaźnić.
- Proszę o
uwagę.- usłyszałam głos z głośników.- Witam wszystkich tu obecnych, a
szczególnie pierwsze klasy. A teraz, wyczytam, gdzie pierwszoklasiści mają się
udać, i z kim. Klasa Ia- pani Claire Cross, Klasa 1b- Michael Smith. Klasa 1c-
pani Isabella Wright, Klasa Id- pan Benjamin Ruber. Dziękuje za uwagę, a teraz
proszę się udać za wychowawcami.- Dyrektor usiadła, a nauczyciele wstali.
Pani Cross
wyczytała uczniów swojej klasy, do której, szczęśliwym trafem należałam i ja, i
Kate.
Poszłyśmy za
nią do sali 102.
Usiadłam
razem z nowopoznaną dziewczyną, i słuchałam nauczycielki.
- Witam całą
klasę. Jak słyszeliście, nazywam się Claire Cross i uczę matematyki, również
was.
- Pani z
maty na wychowawczynie...- jęknęła cicho Kate.
- Panno
Parker, ma pani cos do powiedzenia?- odezwała się pani Cross.
- Eee...-
dziewczyna wyprostowała się i zerknęła na mnie szukając pomocy.
- Niech się
wszyscy przedstawią.- wyszeptałam prawie bezgłośnie.
- Tak....
chciałabym, by wszyscy się przedstawili, ja znam tylko Alicię, na przykład.
- Dobrze, a
więc niech każdy przedstawi się. Zacznijmy od ciebie.- wskazała na piegowatego
blondyna siedzącego w pierwszej ławce.
- Ja...?-
zająknął się chłopak.- Jestem Max Rider.
- Witaj.-
Pani Cross pierwszy raz sie uśmiechnęła.
Gdy ja sie
przedstawiłam zapadła głucha cisza.Większość osób znała historię jedynej osoby
która przeżyła atak gangów. Po chwili rozloegły sie szepty.
- Proszę o
ciszę. Panna Stone na pewno nie chce o tym mówić, tak?
Zawstydzona
pokiwałam głową, choć w środku się śmiałam. Gdyby znali prawdę, to nikt, by
teraz nie siedział i sie nie przedstawiał, tylko kryliby się gdzieś, tak, żeby
go nie zaleźli.
"Przynajmniej bedę co robić, gdy nie będe spała" - dodaj jeszcze "miała".
OdpowiedzUsuńNo i szczerze mówiąc ALucrad jest szalony, jeśli myśli, że nikt nie zainteresuje się Alicią, gdy dowiedzą się że jej matka zginęła podczas wojny gangów ;)
No i jak na cztery klasy pierwsze, to dużo sal w tej szkole (co najmniej 102).
Wiem, narzekam, ale rzciło mi się to w oczy ;) Weny!
Dear Beato, Alucard JEST szalony ^^
UsuńDroga Beato, podstawówka nr 9 w naszym mieście (połączona z gimnazjum naszym) ma salę nr 210, a więc, czy spotkałaś w gimnazjum sale o numerze 90? Bo w podstawówce tez takiego nie ma :D brakuje tam koło setki numerków, jesli by połączyć z gimnazjum :))
A błąd już poprawiam, dzięki za uwagę.
Dawaj, dawaj, dawaj następną :D
OdpowiedzUsuńHeh, jaki zapał :D ciesze sie niezmiernie, ale na notkę poczekacie do czwartku. chociaż mam w planie w weekend dać dodatek (inna wersja pewnego momentu), więc monitorujcie ^^
UsuńOke poczekam .... może chcesz wpaść do mnie na bloga o Hellsing.. http://demon-soull.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńJuż wpadam, tylko komputer muli i się otwiera dopiero, ale masz piękne tło (zdążyło sie otworzyć). Moment, tylko przepiszę notkę do komputera, i opublikuję.
UsuńŚwietne czekam na kolejny rozdział... Tylko szybka >.<'
OdpowiedzUsuń