Macie już.
Jeszcze kilka rozdziałów i zakończę tego bloga :p
---------------------------
Rozdział
XXXV
Siedziałam w bibliotece, czytając jakąś
książkę, gdy usłyszałam pukanie do frontowych drzwi. Wstałam z westchnięciem.
„
Kto? Alucard nie puka, zresztą jest w salonie razem z Integrą i Walterem…”
Była tam narada, więc obowiązek otworzenia
drzwi spadł na mnie.
Otworzyłam więc i… zamarłam. Moje oczy rozszerzyły się,
zdziwione widokiem osób stojących w progu.
- Ty.- wycedziłam, rzucając się na
stojącego w progu siwowłosego mężczyznę.- Maxwell!
- Poczułam szarpnięcie za lewy nadgarstek,
które mnie zatrzymało przed wydrapaniem biskupowi oczu.
- Czego chcesz?- spytał zimno Alucard.
Spojrzałam na niego i podjęłam próby wyrwania ręki z jego uścisku.- Uspokój
się. –warknął na mnie. Na chwile znieruchomiałam, ale tylko dla tego, że w
głosie Wampira pobrzmiewała autentyczna wściekłość.
- Jak mam się uspokoić?- syknęłam w końcu.-
On mnie prawie zabił!
- Wiem i przepraszam za to.- odparł
spokojnie siwowłosy.
- Nie przyjmuje przeprosin.- spróbowałam go
dosięgnąć wolną ręką, ale szybko ja cofnęłam, gdy powietrze przecięło dobrze znane
mi ostrze, o włos mijając moją dłoń. Zacisnęłam szczęki, pokazując kły w stronę
Andersona, który pojawił się za biskupem. Syknęłam wściekle, a potem z powrotem
wbiłam wzrok w biskupa.
- Alucard. Masz. Mnie. Puścić.- wycedziłam.
- Nie.- stanowczo się sprzeciwił- powtórzę
pytanie, a jak nie odpowiecie, to ją puszcze. Czego chcecie?
- Porozmawiać z sir Hellsing.
- I uważacie, że was do niej wpuszczę?- nie
patrzałam na Wampira, ale mogłam przysiąc, że jego brew się lekko podniosła.
- Wpuść go.- usłyszałam i spojrzałam za
siebie, na Integrę stojącą na końcu korytarza. Alucard westchnął.
- Dobrze, Pani.- spojrzał jeszcze raz na
Maxwella.- Ostrzegam, jeden niewłaściwy ruch i puszczę Alicię, a sam rozszarpię
ci gardło.
Zacisnęłam zęby i pozwoliłam Alucardowi przesunąć
mnie na bok. Nikomu się nie podobało, że dowodzący Iscariote człowiek przybył
tu nawet bez ostrzeżenia. Mi ze zrozumiałych powodów, Alucardowi, bo musiał
ugościć swoich wrogów, a Integrze, bo musiała z nimi porozmawiać. A to były te
najłagodniejsze powody.
„
Czego chcą?”
Sojuszu
„
Co?!”
Zaniemówiłam.
„
Nie!”
Integra
się nie zgodzi po tym co ci zrobili
„ I
dobrze! Zabiję ich własnoręcznie!”
Ale
nie teraz
Na tym skończyła się „rozmowa”, bo
poszliśmy za biskupem i Andersonem do salonu. Zobaczyłam, że Walter ich
zignorował i uśmiechnęłam się lekko. Odsunął krzesło Integrze, ale nawet nie
podszedł do Watykańczyków.
Potem usunął się do tyłu, stając obok
Alucarda. Ja natomiast oparłam się o ścianę tak, by widzieć twarze wszystkich.
- A więc, biskupie Maxwell, po co tu się
fatygowałeś?- widać było, że Integra bardzo stara się zachować doniosły ton,
bez żadnego dodatkowego czucia.
- Widzę, że jesteś w nienajlepszym
humorze.- zaczął Enrico.
„
Serio? Nie zauważyłam. Dopóki cię tu nie było Integra była w dobrym nastroju”
Nie zdawałam sobie sprawy, ze to
pomyślałam, dopóki nie zobaczyłam cienia rozbawienia na twarzy Alucarda.
- Więc przejdę do sedna. – kontynuował-
Chciałbym, by Iscariote zawarł z Hellsingiem sojusz.
- Co?!- Integra gwałtownie się podniosła,
uderzając o blat stołu dłońmi. Maxwell pozostał niezruszony, jednak stojący za
biskupem Anderson drgnął lekko. Poczułam, jakby coś zadrgało w powietrzu i
zdałam sobie sprawę, że to chyba Alucard przesyła myśl sir Hellsing. Ta lekko
zmrużyła oczy i usiadła.
- Nie. Nie będzie sojuszu po tym, co
zrobiliście Alicii.
Nastało kilka sekund ciszy. Biskup wstał
nagle. Syknęłam, przyjmując agresywną pozycję.
- Skoro taka jest twoja wola, Dowódco
Organizacji Hellsing.- odezwał się Enrico, zmierzając w stronę drzwi.- Nie ma
sensu tu dłużej przebywać.
Zerknęłam na Integrę. Odprowadzała go
wzrokiem. Spojrzała na mnie w sposób, który zrozumiałam jako „Daj im odejść”.
Przytaknęłam lekko, na znak, że zrozumiałam.
- Dotrę do drzwi. Nie musicie mnie
odprowadzać.- dodał Maxwell, otwierając drzwi. Anderson stał za nim.
- Jednak wole to zrobić.- Alucard szybkim
krokiem znalazł się przy nich. Wymienił kilka wrogich słów z blondynem, a potem
cała trójka wyszła.
Przez chwilę wyczekiwałam odgłosów walki,
do której z wielką chęcią bym się przyłączyła, ale niestety po kilkunastu
sekundach Wampir wrócił. Spojrzał w oczy swojej Pani.
- Jesteś pewna, że dobrze zrobiłaś?
- nie- uśmiechnęła się słabo.- Ale nie
zawrę sojuszu z kimś, kto próbował okrutnie zamordować członka mojej rodziny.
Alucard westchnął, a głos zabrał Walter.
- Mają tyle samo „uzdolnionych” osób co my.
- Tyle samo?- wyrwało mi się, bo albo
czegoś nie wiedziałam, albo nie umiałam liczyć.
- Walter też jest, jak to ujął,
„uzdolniony”.
Spojrzałam z zaciekawieniem na mężczyznę.
Pokręcił lekko głową na znak „kiedyś poznasz moje umiejętności”.
- Alicio? Powiedz, czy się czegoś
dowiedziałaś.- Integra przerwała moje myśli.
- Przepraszam… ale nie. Nic nie wiem o tej
broni, o której mówił Alucard.
Integra wyglądała na zawiedzioną.
- Przepraszam. Naprawdę.- spojrzałam z
żalem na sir Hellsing.
- Akurat to nie twoja wina.- odetchnęła
kobieta.- Byłaś tam za krótko.
No w końcu notka ! Myślałam , że wszyscy na blogach poumierali . Zero postów i ogólnie :D Cieszę się , że napisałaś kolejną notkę :D Pozdrawiam :P
OdpowiedzUsuńTeż mam wrażenie, że wszyscy poumierali. Żadnego domagania się o następne posty, zero pogaduszek w komentarzach... O_o i taka dziwna cisza jest.
UsuńWiem, że Vint-chan wyjechała, ale chyba ma intenet, bo gadałam z nią na facebooku, a Hatre-chan chyba też wyjechała... ale tu nie jestem pewna, anie chce mi sie wchodzić,zeby sprawdzić powód nieobecności :p
Pozdrawiam -Arisu
Nie wyjechałam. Po prostu weny niet.
UsuńAha i fajna nota, szykuje się niezła rozpierducha, nie mylę się?
No właśnie cisza :3 A ja non stop nie chce jęczeć o notki bo mam wrażenie , że się narzucam :D Ale nie mniej jednak zawsze na nie czekam :P I dostaję kota w bo całe wakacje siedzę w domu :P
UsuńTo weny życz, Hatre :)
UsuńZ tą rozpierduchą to tak pół na pół, bo na pewno nie lepiej niż twoja :p
Jak chcesz to ci moge spróować dopomóc z weną :p ( czat durarara, pokój FanficHells). Po prstu pomysł podsunąć ^_^
Kredka, nie narzucasz się :) szczerze, to ciszę się, gdy ktoś się domaga, bo wiem, że czekacie niecierpliwie XD
Zapraszam: http://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&ved=0CDEQFjAA&url=http%3A%2F%2Fpl-pl.drrrchat.com%2F&ei=jiYWUrOkIoqu4ATooYAY&usg=AFQjCNG8CUcTqeQHIFVcv2cgExZMOsXgRg&sig2=ZX7cOG0jw9KmZbSimzaMdA&bvm=bv.51156542,d.bGE
Arisu
Yesss w końcu się doczekałam :D A tak w ogóle, to Maxwell ( nienawidzę go) od tak sobie przychodzi do Hellsinga. Na wstępie wpakowałabym mu kulkę w łeb
OdpowiedzUsuń