środa, 28 sierpnia 2013

Rozdział XXXVIII

Kredka, nie pozwolę ci umrzeć ;3 Tylko jest pewien problem... a mianowicie po tym rozdziale jest XXXIX i epilog... ;_;
------------------------------


Rozdział XXXVIII

Minęły dwa miesiące. Zero odzewu od Iscariote, Radena też już nie spotkałam. Za to brązowy kot stał się przyjaźniejszy i zawsze gdy byłam na zewnątrz go spotykałam. Wygląda na to, że jednak zwierzęta nie boją się wampirów.
Ale ten spokój został zachwiany, gdy podczas jednej z przechadzek natknęłam się na Andersona, opartego o drzewo na mojej drodze. Natychmiast wyjęłam jedno wakizashi i sięgnęłam po pistolet.
- Czekaj.- blondyn podniósł rękę, zatrzymując mnie wpół ruchu.- Zanim mnie zaatakujesz chciałbym ci kogoś przedstawić. Jest nowym członkiem Iscariote.
Usłyszałam westchnięcie i otworzyłam szerzej oczy, zupełnie zaskoczona. Zza Alexandra wyszedł Raden.
- Mówiłem ci, ona mnie zna.- odezwał się, patrząc na blondyna ze znużeniem- Jestem śpiący, tylko po to mnie tu przywlokłeś?
- Żebyś z nią walczył.- warknął mężczyzna, a ja byłam coraz bardziej rozbawiona, że dramatyczny występ Andersona się wali.- Mówiłem ci wcześniej.
- Ale… to nie na mnie jest wściekła. Chce walczyć z tym, który ją skrzywdził.
- On ma rację.- wycedziłam, wsuwając z pochwy drugi miecz.- To nie on mnie zabił.
- Zabił cię?- obojętność i znużenie na twarzy Radena ustąpiła złości, gdy patrzył na księdza.- Nie powiedziałeś.
- Nie było potrzeby.
Miałam wrażenie, że kontury szatyna rozmazują się. Anderson też to zauważył.
- Idź stąd zanim pozna twoje zdolności.- syknął.
- Zdolności?- powtórzyłam, a potem przyskoczyłam do obracającego się Radena, łapiąc jego nadgarstek.- Jakie zdolności?
Mężczyzna zmrużył oczy i wyrwał rękę.
- Lepiej żebyś nie wiedziała.
- Czekaj!- zawołałam, gdy szybko pobiegł w głąb lasu. Nie odwrócił się.-
- Jakie zdolności?- warknęłam, obracając się do Andersona.
Którego nie było.


Anderson był w pułapce. Chcąc mnie zaatakować trafił na przeszkodę- Alucarda. Było to kilka dni po spotkaniu Radena i księdza. Wampir uległ moim namowom, by wyjść na spacer.
„ Tym razem nie daj sobie odciąć głowy”
Zanim mi odpowiedział zobaczyłam brązowo-szary kształt pędzący w moją stronę. Spróbowałam zrobić unik, ale wielki wilk- jak się okazało- nie zamierzał atakować mojego tułowia, na co byłam przygotowana, tylko zacisnął szczęki na mojej kostce i z moim piskiem zniknęliśmy wśród drzew. Całą minutę byłam ciągnięta i obijana o wszystko na co trafiłam, a potem nagle wilk mnie puścił i odbiegł dalej. Skuliłam się z bólu i zaciskając zęby otoczyłam dłońmi ranną kostkę. Czarna substancja otoczyła zranione miejsce. W ten sposób chciałam przyspieszyć regenerację.
- Nie wyleczysz tego zbyt szybko.- usłyszałam znajomy głos i gwałtownie spróbowałam wstać. Lekkie pchnięcie z powrotem pozbawiło mnie równowagi.
- Nie wstawaj.- Raden kucnął obok mnie, a ja błyskawicznie wysunęłam wakizashi. Ułamek sekundy później szatyn przyciskał je do mojej szyi.
- Nie chcę cię skrzywdzić.- wyszeptał.
- To mnie zostaw w spokoju.
- Przekaż Alucardowi, że wróciłem.
- Dlaczego? Kim ty jesteś?!
Czułam się słabsza, a powodem była krew lecąca z niezasklepionej rany.
- Zmiennokształtnym.- odparł, wstając.- To ja byłem tym wilkiem… i kotem.
- Kotem?!- byłam zszokowana. Tak łatwo mógł mnie w każdej chwili zabić…!
- Jeśli chcesz o mnie wiedzieć więcej, spytaj Vlada.
Odszedł, a ja po chwili zemdlałam.

Otworzyłam oczy i od razu dotknęłam kostki. Nie było otwartej rany, ale pulsowała bólem. Podniosłam się i zachwiałam. Nie wiem ile byłam nieprzytomna, ale jeszcze była noc i nie wyglądało na to, by miało wschodzić słońce. To dobrze.
„ Tylko ile od domu jestem?”
Zamknęłam oczy, próbując się skupić. W odległości 5 kilometrów na zachód był budynek, od którego odbijało się powietrze. Tylko minutę Raden biegł, a ja już wcześniej nie byliśmy zbyt daleko, więc to mógł być dom Alucarda.
Nie pomyliłam się. Gdy pojawiłam się niedaleko budynku zobaczyłam Wampira, chyba wracającego z walki z Andersonem. Wyglądał na zdenerwowanego, wręcz wściekłego. Dopóki go nie zawołałam nie wiedział, że stoję tylko kilkanaście metrów od niego. To znaczyło, że był bardzo rozproszony. Obrócił się gwałtownie, a ulga zastąpiła wściekłość.
- Alicia.
Podszedł do mnie, gdy musiałam oprzeć się o drzewo. Postanowiłam powiedzieć wszystko jak najszybciej.
- Porwał mnie zmiennokształtny.
- Zmiennokształtny?
Przytaknęłam.
- Zanim zaczniesz opowiadać wejdź do środka, co?
Jego głos stał się twardszy, a spowodowała to wzmożona czujność. Wykonałam polecenie.
- Mówił, że go znasz. Że on cie zna. Jako Vlada.
Wampir na chwilę znieruchomiał, a potem wyminął mnie i bez słowa zniknął w swoim pokoju, zostawiając otwarte drzwi. Uznałam to za zaproszenie i weszłam za nim.
- Alucard?- spytałam niepewnie. Stał przy oknie, z rękami w kieszeniach płaszcza.
- Radu.- stwierdził.
- Mówił na siebie Raden.
- Zmienił imię, tak jak ja.
- Kim był?- spytałam, zamykając drzwi. Jego oczy zaświeciły w ciemności.- Powiedział tylko, że jest zmiennokształtnym, że więcej powie mi Vlad.
- Radu Piękny.
- Radu… Piękny?!- prawie krzyknęłam, zaskoczona. Radu Piękny był… był… nie umiałam w to uwierzyć.
- Mój brat.- to Alucard wycedził.
- Brat.- powtórzyłam głucho.
- Zmiennokształtnym stał się w dzień mojego ścięcia.
- Kim tak w ogóle jest zmiennokształtny?
- Osoba, również nieśmiertelna, umiejąca zmieniać się w różne zwierzęta. Większość opanowała zmianę w wilka, to najprostsze, dlatego ludzie nazwali ich wilkołakami.
- Moment…- gdy to powiedział uświadomiłam cos sobie- … czyli legendarny konflikt między wilko… zmiennokształtnymi i wampirami istnieje naprawdę?
- Tak. Zmiennokształtni żyli jeszcze przed wampirami. Gdy ja się zmieniłem powstał konflikt o to, kto ma prawo być nieśmiertelny. Nie ma co więcej opowiadać.

5 komentarzy:

  1. Ojej ! :D Alucard ma braciszka xD xD hahaha Czekam aż dojdzie do konfrontacji :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to wyjątkowo jest oparte na fakcie- istniał Radu Piękny, młodszy brat Vlada Tepesa :)

      Usuń
    2. A widzisz :D Musze się zagłębić :D Poczytam sobie :D Ogólnie bardziej kręcą mnie paranormalne jakieś fakty czy wydarzenia :D ale faza na wampiry jest :D tak , że poszukam :D Dzięki za podpowiedz :3 Pozdrawiam :D Czekam na następny rozdział !

      Usuń
    3. Wiedziałam, że to Radu, ale przyznam się szczerze - tylko dlatego, że przypomniałam sobie o nim szukając informacji na temat Zakonu Smoka. A po co mi te informacje? Ano do następnej noty, która wolno, ale systematycznie powstaje.
      PS Arisu, zajmiesz się jakimś kolejnym opowiadaniem po tym fanficu?

      Usuń
    4. Mam dwa plany co do fanficów, ale jeden nie wypala... a drugi... chwilowo sprawdzam czy rzeczywistość jest zgodna ze światem przedstawionym w tym opowiadaniu (które NIE jest fantasy). Staram się stworzyć nie fantastyczną powieść (to te obrazki z Akademii wampirów kilka -naście- notek wcześniej). raczej nie wystartuje od razu po zakończeniu tego, ale macie link: http://intresse-ansluter.blogspot.com/ i spróbujcie zapamiętać nazwę ;) [to po szwedzku]
      Pzdr i czeka na następne notki u Hatre i Vint,
      Arisu

      Usuń