I witam Vinterry-san ^^
Za to, że spóźniłam się tyle z notką, to od razu dam następną :D Nie martwcie się, w czwartek i tak będzie.
-------------------------------
Znowu zamarłam, a
potem podbiegłam do drzwi. Zamknięte.
„Znowu?! Kolejny czar…”
Zaczęłam szarpać
klamkę, a Wampir przyglądał się moim poczynaniom, stojąc spokojnie w jednym
miejscu.
- Już się
uspokoiłaś?- spytał.
- NIE!- wrzasnęłam
i podbiegłam do niego z zamiarem przebicia go swoim nożem, który zawsze nosiłam
w kieszeni bluzy. Wykonałam pchnięcie, a on znikł i pojawił się za mną. Chwycił
mnie tak, że nie umiałam się wyrwać i zasłonił mi ręką usta, żebym nie
krzyczała. Zaczęłam się szarpać, ale po chwili przestałam i osunęłam się na
ziemie, dalej trzymana przez Alucarda.
- Już?- spytał
ponownie. W odpowiedzi spuściłam głowę, a z oczu poleciały łzy, mocząc białą
rękawiczkę.
„Przebiegły i złośliwy krwiopijca…”
- Dziękuję za komplement.-
swobodny głos Wampira mnie zirytował- A teraz przechyl głowę.- zignorowałam
polecenie i spróbowałam się szarpnąć.
- Uspokój się. To
nic nie da.- liznął moją szyję. Po raz kolejny spróbowałam się uwolnić.
-Chcesz, żebym cię
związał?- mruknął.
- Nie.- syknęłam
przez jego palce.- Chce żebyś mnie puścił.
- Tego się nie da
zrobić.- szepnął mi do ucha i wbił kły w skórę. Poczułam falę bólu. Nie krzyknęłam, bo nie chciałam mu sprawiać
przyjemności. Przestalam się szarpać.
„Bo po co? Jeśli się poruszę, kły rozszarpią mi szyję i
prawdopodobnie umrę. W co ja się wpakowałam?!”
Pomyślałam i znowu
poleciały mi łzy.
„Ale dzisiaj się nie poddam. Nie zasnę”
Postanowiłam.
Starałam się nie
zamykać oczu na zbyt długo. Po kilku minutach wzrok zaczął mi się rozmazywać i
przywracałam go do stanu używalności przez szybsze mruganie.
Przestałam czuć
nogi i poruszyłam nimi.
- Spokojnie. Tylko
odpływa z nich krew…- mruknął Alucard.
- Spokojnie?
Tylko?- jęknęłam.
- Odpływa nawet jak
śpisz, więc nie ma powodu do obaw.
Spuściłam głowę i
zaszlochałam.
„W co ja się wpakowałam?”
- Wolałabyś
umrzeć?- spytał łagodnie Wampir. Zezłościłam się.
- A żebyś
wiedział.- warknęłam. Poczułam jak krew płynie szybciej.
- Przestań się
złościć. Ubywa ci krwi.
- A nie ubywa jak
pijesz?!
- Teraz ubywa na
daremne… a tak możesz wykarmić niewinnego wampira…- zaśmiał sie cicho.
- Niewinnego…-
prychnęłam, ale moje sprzeciwy zostały przerwane, gdy znów zaczął pić.
Po kilkunastu
minutach powstrzymywania się przed uśnięciem, poczułam jak przestaje. Zlizał
pozostałe kropelki, a potem wyjął coś, co jak się domyśliłam było plastrem i
nakleił mi na ranę. Wodziłam oczami po rozmazanych kształtach nie mogąc się
ruszyć. Alucard podniósł mnie, położył do łóżka i przykrył kołdrą. Spojrzałam
na niego i zobaczyłam ledwie widoczny, rozmazany uśmiech.
- Wytrzymałaś, ale
teraz możesz już iść spać.
„
Najpierw mną rzuca i mnie gryzie, a teraz okazuje troskę…”
"Znowu zamarłam, a potem podbiegłam do drzwi. Zamknięte.
OdpowiedzUsuńZnowu?! Kolejny czar…”
Masz powtórzenie. A tak oprócz tego, to nadal rozwala mnie tyo, że Alicia cały czas trzyma nóż w kieszeni, a Alucard nadal go jej nie odebrał 0_0
A co może Alucardowi zrobić tym "nożykiem do obierania owoców (jak skomentowała moja koleżanka z klasy)? A poza tym, gdyby nie miała noża, to on by nie miał połowy zabawy :3 (argument z anime: była mowa, że na codzień mu się nudzi, dlatego lubi walki z Andersonem, np)
UsuńAlucard się prawie tak jakby lituje heehhe :D Kolejna fajna notka :D
OdpowiedzUsuńAlucard. Lituje. Co ty wygadujesz. Alucard i litość? O_o przyznam, że Alicia wyzwala u niego cos na kształt litości czy łagodności (wiem, nie okazuje tego), ale jeszcze nie znalazłam powodu dla którego tak jest xD Pomysły? raczej skorzystam :3 (raczej- jak będzie więcej, to raczej nie ze wszystkich :D )
UsuńNieźle się wciągnęłam^^ I znowu prawię cały czas się śmieję XD Szacun, bo napisanie czegoś zabawnego ale nie głupiego to trudna sztuka ;)
OdpowiedzUsuń