czwartek, 18 kwietnia 2013

Rozdział IX- część 3

Heh, zdążyłam (mam dzisiaj ciężki dzień, myślałam, że se nie uda) :D Nie mam co powiedzieć, chociaż... gdzie Tanja-chan? :( nie widziałam jej ostatnio...
Macie notkę :) Hehe (wredna Arisu powraca)
---------------------------


Wzdrygnęłam się na te słowa.
- A co z twoim…- zawiesiłam głos. Nie chciałam tego mówić.
- Posilaniem się?- podpowiedział, a ja kiwnęłam głową. Skoro tu mieszkam, to musiał być jakiś warunek. I miałam rację- Proponuję co drugi dzień pod wieczór, a jak pójdziesz do szkoły to w piątki.- Zamyśliłam się.
„Niezła propozycja, ale jakiś haczyk chyba jest… Czuję go. Ale na razie…”
- Myślę, że zgoda. A właśnie! Gdy mnie zostawiłeś  chacie, to gdzie musiałeś iść? Podobno te naboje nie są na ludzi?…
- Mam swoje zadania. Zabijam inne, zagrażające życiu ludzi wampiry. Dlatego zabiłem tego śmiecia, a potem cię zostawiłem. Poszedłem zabijać jego sługi.
- Czemu uważasz mnie za silną?
- Bo tak jest. Masz silną wolę i nie dałaś się zabić.
Zamyśliłam się.
- Zdążyłam zauważyć, że bardzo lubisz uciekające i panicznie bojące się ofiary.- spojrzałam na niego chłodno. Ku mojemu zdziwieniu Alucard odwrócił wzrok.
- Jestem wampirem, to normalne.
Spojrzałam na niego podejrzliwie.
- Chyba ostatnie pytanie. Co teraz? Przed pójściem do szkoły.
- Nie jestem pewny, ale chyba dostanę zlecenie od swojej Pani…
- Pani?! Ty masz PANIĄ?!- zawołałam zdziwiona. Uśmiechnął się szeroko.
- A mam. Duża część wampirów ma za swojego władcę człowieka. A co do ciebie, to nie wiem. Myślę, że Walter mógłby cię oprowadzić po domu.
     Nagle znikł, a ja poczułam silne uderzenie w mostek. Poleciałam do tyłu, uderzając o ścianę. Zamknęłam oczy i próbowałam złapać oddech.
„Co ty robisz?! Uderzenie w mostek nie jest przyjemne…”.
Na prawo ode mnie coś się poruszyło.
-Bu.- odezwał się tuz przy moim uchu Wampir. Po raz kolejny podskoczyłam ze strachu i zaskoczenia. Bolała mnie głowa od uderzenia. Powoli wstałam, chwiejąc się. Po mojej lewej stronie pojawił się Alucard. Zamachnęłam się, ale trafiłam tylko w pustkę. Wyprostowałam się, zamknęłam oczy i starałam uspokoić.
„Mówił, że nie chce mi nic zrobić… nie ma się czego bać…”
-Dokładnie.- usłyszałam za sobą i znowu się zamachnęłam. Poczułam jak Alucard blokuje cios i chwyta moją dłoń. Otworzyłam oczy i odepchnęłam go, a on znikł ze śmiechem. Niespokojnie rozglądając się, cofnęłam się pod ścianę. Lustrowałam pokój szukając jakiejś oznaki, gdzie Wampir jest.
- Ten sam błąd.- odezwał się za mną głos. Zamarłam.- Znowu stanęłaś pod ścianą.- poczułam jak odrywa plaster i przykleja nowy.
-A ja chciałem ci tylko zmienić opatrunek…- Odwróciłam się do niego.
- To po co mnie atakowałeś?- warknęłam. Uśmiechnął się.
- Żeby zobaczyć jak zareagujesz. Musisz się wiele nauczyć.
- Skoro już mam nowy opatrunek, to Walter może mnie oprowadzić?
- Jeszcze jedna rzecz.
- Jaka?
- Dzisiaj mnie karmisz.- odruchowo się cofnęłam.
- Czemu?! Przecież nie minęły…- nagle załam sobie sprawę.- …dwa dni.- wyszeptałam. Znowu zrobiłam krok do tyłu.- Wiedziałam, że jest jakiś haczyk! To nie fair!
- To może być tak jak w szkole…
- Okej. – rozluźniłam się.
- … tyle, że jest dzisiaj piątek.- dokończył.

4 komentarze:

  1. Tanja-san cały czas obecna, gadu mi się zepsuło i tyle :( ale mniejsza, te ich dialogi są zaj*biste >_<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja koleżanka twierdzi, że moje opowiadania polegają tylko na dialogach xD Choć sama je pisałam, też tak uważam :) Pzdr

      Usuń
  2. Kiedy następna notka ? :C
    Tak wiem, niecierpliwa jestem xd

    OdpowiedzUsuń
  3. Szyyyybko kolejna notke chcem szyybko tak sie fajnie czyta

    OdpowiedzUsuń