sobota, 6 kwietnia 2013

Rozdział IX- część 1

To tak:
1. nawet nie pomyślałam, że trudno jej zasnąć O.o Stwierdziłam, że i tak jest za słaba żeby wytrzymać (krwi jej brakuje)
2. byłam na zimowisku tematycznym "A&M", i dyskutowałyśmy na temat tych przyrostków trochę, i wyszło tak:
- -chan jest dla przyjaciółek, albo ukochanych, traktowane jest jak zdrobnienie (podam przykład na Shizuo (Durarara), nie pamiętam innego, choć to facet: Shizuo-chan czytane w Polsce jako Shizuś)
- -kun jest ogólnie dla chłopaków, rzadko się stosuje względem dziewczyn, przykład : Izaya-kun (znowu z Durarara), Kurosaki-kun (Bleach)
- -san pan/pani, w odniesieniu z szacunkiem do osoby (Ichigo-san -> Pan Ichigo)
- -sama, poważniejsze "-san", do osób do których ma sie szacunek (podobne do "-senpai", ale dla jeszcze wyższych rangą). Nie pamiętam przykładu
- -senpai do osób starszych, bądź wyższych rangą, nawet do uczniów z wyższej klasy. przykład: Kaname-senpai (Vampire Knight)
- sensei- po prostu mistrz, na moich zajęciach (Shinkendo) mówi sie na trenerkę "Sensei"
No, to było "Arisu prawi" (jak to z koleżanka nazywamy) ^^. Kolejna notka w poniedziałek prawdopodobnie, a teraz kolejna część (choć dla mnie nie najciekawsza :/)

----------------------------------------------------


Rozdział IX

Obudził mnie cichy szelest kartki papieru, a potem cichy trzask zamykanych drzwi. Odczekałam chwilę, po czym wstałam i rozejrzałam się. „Ten sam pokój”.
Gdy przekręciłam głowę, poczułam ostry ból na szyi i przypomniały mi się ostatnie wydarzenia. Dotknęłam rany zaklejonej plastrem. To był dowód, że nie był to koszmar, czy halucynacja. Uważnie sprawdziłam czy w pokoju na pewno nikogo nie ma, a upewniwszy się, że jestem sama podniosłam białą kopertę leżącą na stoliku. Obejrzałam ją.
„Chyba zwykły list”
 Na drugiej stronie napisane było „Alicia Stone”. Ostrożnie otwarłam i wyjęłam z niej złożoną kartkę papieru. „List od NIEGO?”
Pomyślałam zdziwiona.

Panno Stone, przyniosłem Ci wszystkie twoje ubrania i rzeczy. Ubrania są w szafie, a kosmetyki w łazience. Na stole, obok koperty leżą owoce, może cię zainteresują. W końcu od prawie tygodnia nie jadłaś.

„To było kilka dni temu?! Wydaje się takie odległe…”

Jak będziesz gotowa to przyjdę do ciebie. Tylko proszę, nie przed zmrokiem.
                                                           Nosferatu  Alucard

Spojrzałam jeszcze raz na list.
„On chce tu przyjść!”
Ogarnął mnie nagły strach. W końcu znajdowałam się w jednym domu z wampirem. Opanowałam się jakoś i podeszłam do okna.
 „Mam zaledwie godzinę do zmierzchu. To trochę mało.”. Spojrzałam do szafy i wybrałam ubrania: swoją drugą w kolejności ulubionych bluzę. „Pierwszą Alucard mi podarł
Po chwili się poprawiłam:
„Z pierwszej Alucard zrobił opatrunek”
Spodnie bardzo podobne do poprzednich. Poszłam do łazienki, po czym po chwili namysłu przekręciłam klucz.
Po umyciu wysuszyłam i uczesałam włosy. Wreszcie nie były takie tłuste. Podeszłam do stołu i przyjrzałam się owocom podejrzliwie. Winogrona, jabłka, maliny, gruszki… cały zestaw. Wzięłam jedno z jabłek i ugryzłam.
„Chyba zwykłe”.

3 komentarze:

  1. Dodaj sobie do nazwy rozdziału numer ^^
    Alicia jakaś podejrzliwa się zrobiła, ale to normalne. Cóż, czekamy na kolejny post ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za uwagę, już dodałam :) Tak sie teraz zastanawiam, ale jak już pił jej krew, to raczej jej otruć nie chce xD jak to zrobi, to nici z picia, bo będzie zatruta xD szkoda, ze ona tak nie pomyślała...
      I wciąż zapraszam na http://www.blogger.com/blogger.g?blogID=7939404896570096050#allposts

      Usuń
  2. Oto ja - niecierpliwa Tanja-chan przybywam z pytanie, kiedy następna notka ??? xd

    OdpowiedzUsuń