poniedziałek, 18 marca 2013

Rozdział VI



Rozdział VI

Leżałam w wygodnym łóżku przypominając sobie coraz więcej fragmentów snu.
„ Piknik, śmierć rodziców zabitych przez wampiry…  Kiedy ja ostatnio czytałam o wampirach? Skąd się ten pomysł wziął?”
Przewróciłam się na lewą stronę i poczułam ból. Skrzywiłam się lekko i dotknęłam bolącego miejsca, lewej strony klatki piersiowej.
I zamarłam. Pod palcami poczułam bandaż.
„ To nie sen”
To stwierdzenie zaczęło do mnie docierać, i już byłam spięta.
„ Wampiry istnieją”
Powoli, ale gorączkowo zaczęłam badać swoje ciało.
„ Jestem w domu Alucarda”
Od pępka po szyje zabandażowana, na policzku plaster i mnóstwo mniejszych zadrapań i skaleczeń na ciele.
„ A Alucard to wampir”
Na nogach te same spodnie, w których zemdlałam.
„ Jestem w domu wampira”
Na włosach nie miałam wsuwek, były tłuste i poczochrane.
„ Bezbronna”
Rozejrzałam się po pomieszczeniu rozpoznając poszczególne kształty. Pokój był duży.
„ Zagubiona”
Wrogu szafa, stolik z dwoma krzesłami. Szafka nocna, a na niej mój nóż…
„ Nie bezbronna”
 I… drzwi. Nie jedne! Od tego pomieszczenia odchodziły dwa wyjścia, które prowadzi na zewnątrz?!
„ Spanikowana”
Zaczęłam rozpaczać, miałam jedna szansę. Które to wyjście?
Nagle usłyszałam kroki, które chyba zbliżały się do „mojego” pokoju.
„ Przerażona”
Zamknęłam oczy i zamarłam bojąc się, że ruch, czy nierówny oddech zdradzi, że nie śpię. Usłyszałam kliknięcie zamka i ciche skrzypienie otwieranych drzwi, więc wyrównałam oddech zdając sobie sprawę, że o mały włos przestałabym oddychać ze strachu.
Zrobiło się jaśniej.
„ Na zewnątrz się świeci? Jest dzień, czy ktoś po prostu zapalił światło?”
I nagle osoba stojąca w drzwiach podeszła bliżej.
„ Zdradziłam się?!”
Przerażona, nie drgnęłam jednak. Usłyszałam szelest i stłumiony odgłos rzucanego materiału, a potem oddalające się kroki.
Otwarłam lekko oczy i stwierdziłam, że dalej mam otwarte drzwi, a na krześle obok stołu leży… szara bluza i adidasy. Prawie otworzyłam usta ze zdumienia, ale postanowiła wykorzystać sytuację, że mam wolną drogę. Chociaż to zapewne była pułapka, nic niemiałam do stracenia. Życie już straciłam wtedy. Jeśli ucieknę, odzyskam je.
Wstałam cicho, błogosławiąc nieskrzypiące deski, ubrałam bluzę, wcisnęłam do kieszeni nóż i wsunęłam na bose stopy adidasy, ale nie miałam czasu ich zawiązać, bo usłyszałam jakiś nieznajomy głos, dobiegający z pokoju obok.
- Jeszcze śpi. Powinna tak długo? Już trzy dni.
„ Trzy dni” powtórzyłam niedowierzając.
- Ech, Walterze, Walterze…- ten głos zmroził mi krew w żyłach- … aż tak łatwo cię nabrać?
- Słucham?
- Ona nie śpi. Obudziła się chwile przed twoim wejściem.
Znieruchomiałam, przerażona. Chciałam się poruszyć, uciec, ale nie mogłam zrobić kroku ze strachu.
 „ Cholera! On wie. Rusz się, Alicia!”
- Naprawdę? To świetnie udawała!- mężczyzna, ten Walter, był zaskoczony tak samo jak ja.
- Idę do niej.
Powtórzyłam przekleństwo przerażona. Usłyszałam szelest i wypadłam z pokoju, kierując się w drugą stronę niż głosy.
Nacisnęłam klamkę najbliższych drzwi. Zamknięte. Tak samo następne. Zostały ostatnie, gdy kątem oka zobaczyłam czerwony materiał. Błyskawicznie skręciłam w stronę ostatnich drzwi, gdy nagle przede mną pojawił się Alucard, blokując wyjście. Cofnęłam się krok do tyłu, z otwartymi ustami patrząc na wampira.
- Nie wyjdziesz.- powiedział stanowczo, patrząc mi w oczy.
Zacisnęłam zęby, i z krzykiem podbiegłam do niego, z całej siły odpychając go w bok.
- Co…- tak go zaskoczyłam, że nie poczułam oporu. Teraz nie stał mi na przeszkodzie do wyjścia. Wykorzystałam jego zdziwienie i szarpnęłam za klamkę. Drzwi otworzyły się, a mnie zaatakowała fala chłodu z zewnątrz. Była noc i chyba przymrozki.
- Poczekaj chwilę! Nic ci… - nie słyszałam reszty zdania, bo wybiegłam z domu.
---------------------------------------------------
 Okay, oto notka. Fajna, nie? :D
No, to teraz taki dodatek ode mnie. Zaczełam ogladac Black Blood Brothers- świetna anime o wampirach, i choc jestem na 5 odcinku, już żałuję, że ma tylko 12. (niestety! :/)
Ale co mnie do tej anime jeszcze przyciągnęło, to mianowicie jeden z głównych bohaterów- Jirou Mochizuki.
Bosze, on jest dziwny O.o Szczególnie w pierwszym odcinku jak wylazł z trumny... dobra, nie bede spoilerować.
No, w kazdym razie oto on:

Okay, a więc to on. A teraz powiedzcie mi, dlaczego skojarzył mi się z Alucardem?! xD przynajmniej troche  z wygladu, bo z charakteru jest dosć inny.
A tak poza tym, to gorąco polecam wielbicieli shounenów, anime o wampirach i takie tam podobne :3 Ja właśnie takim wielbicielem jestem, a na temat tej animki tez bym prosiła o wypowiedzenie sie w komentarzach.
A, nie zapomnijcie przeczytać postu "UWAGA! WAŻNE"
W czwartek wyjdzie następna notka ^^

4 komentarze:

  1. Rozwala mnie postawa ALicii - na jej miejscu od razu skumałabym się z tymi wampirami, hehe ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Serio? Nawet o tym nie pomyslałam XD Ale na logikę, to byłoby dziwne... jakby nie było, rzucał nią o ściany i straszył (celowo) :D trzecia czytelniczka! Czuje sie uradowana! Mój blog wreszcie zainteresował te dwie osoby więcej! *klaszcze w ręce jak dziecko w wieku 5 lat*

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdyby wziąść to na logikę z drugiej strony - nie zabił jej, ba, w sumie ochronił. A porównując z innymi anime to jego zachowanie było w sumie dosyć łagodne.. Tak, wiem, amam zryty mózg :>

    OdpowiedzUsuń
  4. XD nie będę wymieniać argumentów za baniem się go i ucieczką (bezsensowną). Nie martw się, mówę ci, że nie tylko ty masz poryty mózg. ja też, a do tego do niedawna zastanawiałam się, czy będę w stanie kontynuować tego "fanfica" (koleżanka- pichisi ciągle wierdz, że w tym nie ma ani krzty logiki i sensu), ale wy mnie uratowałyście :D

    OdpowiedzUsuń