-----------------------------------------------------
Rozdział V
Poczułam , że krew Alucarda spływa mi po ręce, a po sekundzie
mężczyzna zacisnął palce na moim prawym nadgarstku.
„ Jaka ja głupia!”
Zapomniałam, że jest nieśmiertelny! Przecież Ian wystrzelał w niego cały magazynek!”
Przerażona, podniosłam wzrok i spojrzałam w oczy Alucarda.
Nic nie wyrażały, za to on odczytał moje uczucia.
- Masz rację, teraz masz się czego bać.
- Pocze…- chciałam go zatrzymać, ale nie zdążyłam. Poczułam,
że wampir jeszcze mocniej chwycił mój nadgarstek i rzucił mną o ścianę.
Uderzyłam z krzykiem, lądując (jakimś cudem) na siedząco. Gdy
podniosłam głowę, by widzieć Alucarda, mój nóż wbił się obok mnie, przecinając
lewy policzek.
Otwarłam usta zaskoczona, a potem je zamknęłam i ruszyłam na
czworaka w stronę dziury, którą tu wpadłam. Wiedziałam, że mam zerowe szanse na
ucieczkę, lecz mimo to wydostałam się z budynku. Krwawiłam z nowej rany, ale
nie zwracałam uwagi na ten szczegół. Teraz to było nic.
„ On mi nie wybaczy
tego ataku!”
Przeszła koło
dziesięciu metrów, gdy kolejne kopnięcie wyrzuciło mnie w powietrze. Nie
napotkawszy żadnej ściany zaszurałam boleśnie o ziemię dwadzieścia metrów
dalej.
Zacisnęłam jednak zęby i znów się podniosłam. To była moja
ostatnia szansa. Chwiejnie ruszyłam naprzód. Nie przeszłam jednak daleko, bo
przede mną pojawił się Alucard. Tak nagle, i blisko, że zachwiałam się i
cofnęłam instynktownie.
- A ty gdzie?- spytał chłodno. Zrobiłam kolejny krok do tyłu,
ale źle postawiłam stopę, i upadłam.
- Poddaj się.
- Nie… -jęknęłam i zaczęłam się podnosić, gdy nagle zamarłam.
Nie mogłam się poruszyć, wampir rzucił na mnie czar. Zaklęłam w myślach. Wampir
powoli podszedł i nachylił się do mnie. Zatopił swoje palce w moich włosach i
brutalnie szarpnął, podnosząc moja głowę. Po policzkach słynęło kilka łez, ale
nie zwracałam na nie uwagi. W końcu musiały wypłynąć. Spojrzałam na niego
spanikowana. Jego twarz znalazła się przy mojej szyi, a ja zaczęłam
niekontrolowanie drżeć, gdy krucze włosy zaczęły łaskotać moja skórę.
- Przestań..- wyszeptałam błagalnie, gdy język wampira
zwilżył moją szyję. Zbladłam ze strachu. Naprawdę chce mnie ugryźć.- Proszę…-
drżałam coraz bardziej.
„ Ty zostałeś wampirem
z własnej woli, czy też nie, ale ja nie chcę… Wiesz jak wygląda przemiana, i
jak boli ugryzienie, ale ja tego nie
chcę wiedzieć… zabiłeś wiele ludzi, nie chcę być jednym z nich. Wiem, że
łakniesz krwi, choć podejrzewam że dzisiaj już piłeś, ale proszę…”
Przerwał mi kłujący ból na szyi. Spięłam się zaciskając
dłonie w pięści i krzyknęłam cicho.
- Nie… Proszę… - jęknęłam.
- Ja cię nawet nie ugryzłem.- usłyszałam cichy szept przy
uchu. Zlizał płynącą krew.- Ledwie zahaczyłem o skórę.
- Zabijesz mnie…- jęknęłam równie cicho. Przeciwstawiłam się
czarowi, i nacisnęłam dłońmi na klatkę
piersiową wampira, próbując go odepchnąć. Równie dobrze mogłam pchać ścianę.
Palce Alucarda zacisnęły się na moich nadgarstkach, unieruchamiając je. Przez
chwilę zmagałam się z wampirem, próbując go odepchnąć i uwolnić ręce, a potem,
gdy nic nie zdziałałam, zaszlochałam cicho.
„Zostanę wampirem”
W tym momencie słowo „wampir” tłumaczyłam jako potwór,
nieśmiertelny krwiopijca i morderca, a TYM
zostać nie chciałam.
--------------------------------
Ten rozdział będzie miał tylko dwie części :) Ale ta następna
chyba będzie krótka.
Teraz mi się przypomniało, niedawno koleżanka poleciła mi grę
internetową, strategiczną, o nazwie republik.com/pl. Jeśli ktoś by chciał
zagrać, to mogę prosić o waszego maila? Wyślę zaproszenie, i dostane punkciki
:D dla mnie też będzie korzyść.
To do… zobaczenia (?),
Arisu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz