czwartek, 14 marca 2013

Rozdział V- część 1

Okey, a więc notka na czas. A zła wiadomość (dla tego bloga bardzo zła!): właśnie zdałam sobie sprawę, że zgubiłam zeszyt, w którym były najnowsze rozdziały tej "opowieści" :( muszę go znaleźć. Jednak były to rozdziały bardzo późne. Nie zdradzę jak bardzo :3 A teraz notka.
-----------------------------------------------------
Rozdział V

Poczułam , że krew Alucarda spływa mi po ręce, a po sekundzie mężczyzna zacisnął palce na moim prawym nadgarstku.
„ Jaka ja głupia!” Zapomniałam, że jest nieśmiertelny! Przecież Ian wystrzelał w niego cały magazynek!”
Przerażona, podniosłam wzrok i spojrzałam w oczy Alucarda. Nic nie wyrażały, za to on odczytał moje uczucia.
- Masz rację, teraz masz się czego bać.
- Pocze…- chciałam go zatrzymać, ale nie zdążyłam. Poczułam, że wampir jeszcze mocniej chwycił mój nadgarstek i rzucił mną o ścianę.
Uderzyłam z krzykiem, lądując (jakimś cudem) na siedząco. Gdy podniosłam głowę, by widzieć Alucarda, mój nóż wbił się obok mnie, przecinając lewy policzek.
Otwarłam usta zaskoczona, a potem je zamknęłam i ruszyłam na czworaka w stronę dziury, którą tu wpadłam. Wiedziałam, że mam zerowe szanse na ucieczkę, lecz mimo to wydostałam się z budynku. Krwawiłam z nowej rany, ale nie zwracałam uwagi na ten szczegół. Teraz to było nic.
„ On mi nie wybaczy tego ataku!”
Przeszła  koło dziesięciu metrów, gdy kolejne kopnięcie wyrzuciło mnie w powietrze. Nie napotkawszy żadnej ściany zaszurałam boleśnie o ziemię dwadzieścia metrów dalej.
Zacisnęłam jednak zęby i znów się podniosłam. To była moja ostatnia szansa. Chwiejnie ruszyłam naprzód. Nie przeszłam jednak daleko, bo przede mną pojawił się Alucard. Tak nagle, i blisko, że zachwiałam się i cofnęłam instynktownie.
- A ty gdzie?- spytał chłodno. Zrobiłam kolejny krok do tyłu, ale źle postawiłam stopę, i upadłam.
- Poddaj się.
- Nie… -jęknęłam i zaczęłam się podnosić, gdy nagle zamarłam. Nie mogłam się poruszyć, wampir rzucił na mnie czar. Zaklęłam w myślach. Wampir powoli podszedł i nachylił się do mnie. Zatopił swoje palce w moich włosach i brutalnie szarpnął, podnosząc moja głowę. Po policzkach słynęło kilka łez, ale nie zwracałam na nie uwagi. W końcu musiały wypłynąć. Spojrzałam na niego spanikowana. Jego twarz znalazła się przy mojej szyi, a ja zaczęłam niekontrolowanie drżeć, gdy krucze włosy zaczęły łaskotać moja skórę.
- Przestań..- wyszeptałam błagalnie, gdy język wampira zwilżył moją szyję. Zbladłam ze strachu. Naprawdę chce mnie ugryźć.- Proszę…- drżałam coraz bardziej.
„ Ty zostałeś wampirem z własnej woli, czy też nie, ale ja nie chcę… Wiesz jak wygląda przemiana, i jak  boli ugryzienie, ale ja tego nie chcę wiedzieć… zabiłeś wiele ludzi, nie chcę być jednym z nich. Wiem, że łakniesz krwi, choć podejrzewam że dzisiaj już piłeś, ale proszę…”
Przerwał mi kłujący ból na szyi. Spięłam się zaciskając dłonie w pięści i krzyknęłam cicho.
- Nie… Proszę… - jęknęłam.
- Ja cię nawet nie ugryzłem.- usłyszałam cichy szept przy uchu. Zlizał płynącą krew.- Ledwie zahaczyłem o skórę.
- Zabijesz mnie…- jęknęłam równie cicho. Przeciwstawiłam się czarowi, i nacisnęłam dłońmi  na klatkę piersiową wampira, próbując go odepchnąć. Równie dobrze mogłam pchać ścianę. Palce Alucarda zacisnęły się na moich nadgarstkach, unieruchamiając je. Przez chwilę zmagałam się z wampirem, próbując go odepchnąć i uwolnić ręce, a potem, gdy nic nie zdziałałam, zaszlochałam cicho.
„Zostanę wampirem”
W tym momencie słowo „wampir” tłumaczyłam jako potwór, nieśmiertelny krwiopijca i morderca, a TYM  zostać nie chciałam.
--------------------------------
Ten rozdział będzie miał tylko dwie części :) Ale ta następna chyba będzie krótka.
Teraz mi się przypomniało, niedawno koleżanka poleciła mi grę internetową, strategiczną, o nazwie republik.com/pl. Jeśli ktoś by chciał zagrać, to mogę prosić o waszego maila? Wyślę zaproszenie, i dostane punkciki :D dla mnie też będzie korzyść.
To do… zobaczenia (?),
Arisu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz