niedziela, 23 sierpnia 2015

Nienawidzę go 4


Z "Nienawidzę go" została jeszcze jedna notka. Chyba tak to wyjdzie :)
________________________________________________

Znowu byłam w sukience. Tym razem innej, mniej rzucającej się w oczy.
I szłam u boku Vlada w stronę obozu. Musiałam przyznać, że wyglądał imponująco. Nie ubrał żadnej zbroi, miał na sobie te same ubrania co zwykle, ale miałam wrażenie, że przybyło mu władczej aury. Mógł to powodować wąski miecz u boku, ze smokiem wygrawerowanym na rękojeści. A mogło to po prostu być skupienie, którym wręcz promieniował.
Sądziłam, że weźmie to długie ostrze, którym ćwiczył, jednak gdy go o to spytałam, odpowiedział mi:
- Wziąłbym je, gdyby była to walka na śmierć i życie. Tym razem potrzebuję go tylko zranić, a do tego najlepiej nadaje się ten miecz.
A zaraz potem zmienił temat, każąc mi ubrać sukienkę. Przynajmniej nie zakazał brać broni.
O zwiedzaniu zamku sprzed dwóch dni nic nie mówił. Pokazał mi dokładnie te miejsca, które chciałam, -i jeszcze kilka innych, łącznie z wewnętrznym ogrodem.
- Co ty knujesz?
Julius wyrósł koło Vlada jak spod ziemi. Podskoczyłam zaskoczona, ale Vlad nie zatrzymał się, ba!, nawet na niego nie spojrzał. Wampir ruszył koło niego, spoglądając ze złością.
- Nie będę ci zdradzać planów przeciwko tobie, Juliusie. I lepiej idź, bo zaraz będzie nas widać z obozu.
Ten spojrzał w kierunku, w którym zmierzaliśmy i zniknął. Ja sama nie wiedziałam, jaki jest plan Vlada. Nie wątpiłam w jego umiejętności, ale był aż tak pewny zwycięstwa? Ja byłam przekonana, że Julius będzie w jakiś sposób oszukiwać.
- Co zamierzasz zrobić? Powiesz...
- Podsłuchuje- uciął krótko. Powstrzymałam dreszcz. Dwa dni temu zapomniałam, kim jest, ale jego postawa i zachowanie teraz sprawiało, że znowu zaczęłam się bać.
- Nie obawiaj się mnie- mruknął, a ja spojrzałam zaskoczona. Skąd wiedział?- Obiecałem ci bezpieczeństwo, jeśli tylko nie współpracujesz z moim wrogiem. A nie współpracujesz.
Nie, nie współpracuje. Ja /jestem/ jego wrogiem. I Vlad zdawał sobie z tego sprawę. A mimo to nie zabił mnie, a nawet pozwolił używać broni. Albo miał jakiś plan, albo nie obawiał się, że jestem w stanie mu coś zrobił.
- Czemu nie ubrałeś zbroi?
- Julius też nie będzie miał. Zbroja dla wampirów jest utrudnieniem, tym bardziej taka, jak moja. Spowalnia nasze ruchy, co może źle się skończyć w walce z drugim wampirem.
- Stój!
Vlad zatrzymał się i spojrzał na strażnika spokojnie.
- Dlaczego nas zatrzymujesz?
- Mam...- mężczyzna zaciął się przestraszony- Mam sprawdzić, czy masz tylko miecz. Czy nie ukrywasz jakiegoś sztyletu.
Vlad uniósł brwi i rozłożył ręce na boki, odkrywając ciało.
- Więc śmiało.
- Julius będzie ci utrudniać walkę, jak tylko może- wymamrotałam, a wampir spojrzał rozbawiony.
- Wiedziałem od początku. I ten żołnierz chyba zbyt boi się podejść, by móc mnie przeszukać.
Spojrzałam na strażnika. Zbliżał się do nas, ale z ociąganiem. Wyraźnie przerażała go perspektywa przeszukiwania Vlada Tepesa.
- Mam propozycję- odezwał się wampir- Aleksja mnie sprawdzi.
Co?!
- Zapewniam, że jeśli znajdzie broń, zaraz mi ją zabierze. Nie stoi po mojej stronie.
Zakpił sobie nie tylko że strażnika, ale także ze mnie! Rzucił mi rozbawione spojrzenie, a ja odpowiedziałam nienawistnym.
- Podoba ci się taka możliwość?
Już otworzyłam usta, by odpowiedzieć, ale zorientowałam się, że Vlad pyta strażnika. Gdy na niego spojrzałam, zerknął na mnie z prośbą o wybaczenie w oczach. Westchnęłam w duchu. Wiedziałam, że Vlad nie ma nic poza mieczem.
Zbliżyłam się z ociąganiem i dotknęłam ramion wampira, nie patrząc na jego twarz. Jakkolwiek bardzo go nienawidziłam, był mężczyzną, a ja kobietą. Zaczęłam oklepywać jego ręce, ale przestałam, gdy zobaczyłam, że trzęsie się lekko. Rzuciłam mu jadowite spojrzenie. Powstrzymywał się od śmiechu.
- Kiedyś cię zabiję- warknęłam i wróciłam do przeszukiwania. Słysząc to, zatrząsł się mocniej, a ja zacisnęłam zęby, żeby go nie uderzyć. To by się skończyło źle. Przesunęłam dłońmi po jego plecach, a potem klatce piersiowej i brzuchu, zerkając na strażnika. Bał się, ale obserwował, czy robię to dokładnie. A niech obserwuje. Robiłam tak, jak mnie tu nauczono. I nie obawiałam się, że coś znajdę.
Przykucnęłam, przesuwając rękami po nogach, a potem wstałam trochę czerwona.
- Nic nie mam- Vlad wzruszył ramionami, po rozbawieniu nie było śladu. Rzuciłam mu ostatnie mordercze spojrzenie i też się uspokoiłam. Strażnik przełknął ślinę i nas przepuścił. Ruszyłam od razu w stronę placu. Nikogo nigdzie nie było. Wszyscy już się zebrali. Żołnierze rozstąpili się, widząc idącego wampira. Vlad znów wyglądał na władczego i skupionego tylko na zbliżającym się pojedynku. Szukałam znajomych twarzy, aż w końcu zatrzymaliśmy się przed tłumem, naprzeciwko Juliusa, równie poważnego, jak Vlad... i Matta. Towarzyszył Juliusowi jako jego pomocnik? Zerknął na mnie z obawą.
- Witam cię, Vladzie Tepesie- odezwał się Julius- Czy mam wygłosić jakąś przemowę?
- Wystarczy, gdy powiesz przy wszystkich, że się zgadzasz na moje żądanie.
Julius spojrzał na niego chłodno i rozejrzał się po otaczającym nas tłumie.
- Dobrze więc- syknął tak cicho, że ledwie usłyszałam, a potem podniósł głos- Ja, Julius, dowodzący oddziałem stworzonym przeciwko wampirowi Vladowi Tepesowi, przyjmuję wyzwanie i zgadzam się na warunki postawione przez mojego przeciwnika. Matt, odejdź do reszty.
Matt, starając się wyglądać godnie, uciekł do tłumu. Zerknęłam na Vlada, niepewna, co robić.
- Idź do nich. Byłaś ich towarzyszem, nie sądzę, by zmiana płci nastawiła ich przeciwko tobie- mruknął. Z jakiegoś powodu poczułam ulgę i ruszyłam w tym samym kierunku, co Matt. Ciągle patrzyłam na wampiry. Vlad był postawny, ale Julius, choć odrobinę niższy, nie wyglądał na słabszego. A nawet wydawał silniejszy. Nie wiedziałam, jak to się odnosi do wampirzej siły, ale nie wiedziałam, kto wygra. I naprawdę obawiałam się wyniku. Obawiałam się... martwiłam o Vlada?
Potrząsnęłam głową. Nie. Martwiłam się, co się że mną stanie, gdy przegra. Po prostu.
- Alec... To znaczy Aleksja!
Nagle znalazłam się w silnym uścisku Matta, ale zaraz mnie puścił.
- Wybacz- powiedział zakłopotany- Wciąż nie umiem się pogodzić z myślą, że jesteś kobietą.
Uśmiechnęłam się, stając obok niego.
- Nie na sprawy.
- Naprawdę zaprowadziłaś Vlada Tepesa do namiotu dowódców?
- To był rozkaz- westchnęłam- I to nie Vlad ich zabił.
- Co? A kto?- zmarszczył brwi. Potrząsnęłam głową.
- Po prostu nie on. Patrz, zaczyna się.
Matt od razu spojrzał na środek placu. Mężczyźni wyjęli miecze. Miecz Juliusa był szerszy i najwyraźniej dwuręczny, chociaż ten trzymał go swobodnie w jednej ręce. Stali w odległości kilkunastu metrów od siebie. Skrzywiłam się, czując ich skupienie. Było przerażające.
Nagle Julius skoczył na Vlada, wykonując krótkie pchnięcie. Ten odbił miecz i sam zaatakował w jeszcze większą szybkością. Nie wiem, czy miał w tym pojedynku jakiś cel, prócz tego określonego w liście, czy nie, ale nie zamierzał się patyczkować. Zamierzył się na ramię trzymające broń, ale Julius uchylił się... i zdążyłam zobaczyć tylko błysk ostrza, gdy ciął w serce Vlada. Zakryłam dłonią usta, powstrzymując pisk, jednak Vlad zdążył się odsunąć i ostrze rozcięło koszulę. Wampir spojrzał na dziurę i wymamrotał coś. Mimowolnie uśmiechnęłam się, wyobrażając sobie, co powiedział. Pewnie narzekał, że Julius mu ją zniszczył...
Nagle zniknął. I pojawił się za wrogiem. Zanim Julius zdążył zareagować, wytracił mu miecz, a swój przytknął do jego szyi.
- Wygrałem- powiedział głośno. Pierwszy zareagował Mircea. Usłyszałam z tłumu jego głos:
 - Zagrałeś nieuczciwie!
Vlad spojrzał w kierunku, z którego żołnierz zawołał.
- Nie tylko ja- odparł- Julius także nie jest bez winy.
Dowódca spróbował się wyrwać, ale gdy tylko Vlad przycisnął ostrze, zamarł. Wydawało się, że nie chce zostać ranny.
Olśniło mnie.
No tak. Jeśli Vlad zrani Juliusa, rana wyleczy się w ułamku sekundy. Wszyscy dowiedzą się, że jest wampirem. Do tego Vlad dążył.
- Julius nie powinien wam przewodzić- odezwał się... i opuścił miecz na ramię wroga. Pociągnął ostrzem po skórze. Skrzywiłam się, widząc czerwoną kreskę.
- Co, teraz będziesz się wyrywać?
Vlad chwycił jego rękę, zanim ten zdążył uciec.
Wyczułam, że Matt stojący obok mnie sztywnieje i wciąga gwałtownie powietrze, widząc, że rany już nie ma. Vlad spojrzał na niego, zauważając go.
- Podejdź, proszę.
- Idź- syknęłam, gdy się nie poruszył- Nic ci nie zrobi.
Matt zerknął na mnie przerażony, ale sztywno ruszył do wampirów. Julius znowu spróbował się wyrwać, ale żelazny uścisk mu nie pozwalał. Vlad był silniejszy. Zarówno umiejętnościami, jak i wampirzo.
- Co widzisz?- spytał Matta, pokazując wyleczoną rękę dowódcy. Matt zbladł, ale odparł z wahaniem:
- No... nie ma rany.
W tłumie nastąpiło poruszenie. Ja i Matt staliśmy najbliżej walczących, więc widzieliśmy, ale reszta żołnierzy zwróciła uwagę na ranę dopiero po słowach Matta. W tłumie nastąpiło poruszenie.
- Nie obchodzi mnie, co zrobicie  z Juliusem- oznajmił głośno Vlad- Interesuje mnie tylko to, byście dotrzymali umowy i zostawili mnie w spokoju.
Krzyknęłam, jak wiele innych osób, gdy Vlad nagle zatopił kły w szyi wampira. Julius wrzasnął z bólu, Matt odskoczył z przerażeniem. A ja podbiegłam do nich.
- Vlad! Co ty robisz?!
- Osłabiam go- wampir spojrzał na mnie spokojnie- Inaczej ucieknie. A nie chcę, by uciekł.
- Zostaw go!- krzyknął ktoś z tłumu- Sami się zemścimy!
- Pomaga wam!- krzyknęłam głośno- Nie dalibyście rady Juliusowi! Osłabia go, by nie uciekł lub was nie pozabijał.
Żołnierze ucichli w oczekiwaniu. Zobaczyłam, że Vlad znowu się śmieje, jednocześnie pijąc. Julius był słaby. I zrezygnowany. Wymamrotał coś, czego nie usłyszałam.
- Nie. Byłbym zbyt litościwy- odparł chłodno Vlad i puścił go. Ten osunął się na ziemię. Utkwiłam wzrok w półprzytomnym wampirze. Rany na jego szyi zaczęły się goić, ale bardzo wolno.
- Aleksjo?
Spojrzałam na Vlada, nie rozumiejąc, ale nic więcej nie zrobiłam, bo nagle znalazłam się w silnych objęciach i wszystko się rozmazało.

***

11 komentarzy:

  1. Nie, nie, nie, nie. Tak nie może być, że jeszcze jeden rozdział z "Nienawidzę go" i koniec. Dlaczego? Hmmm, ja się pytam. To jest epicko fajne i ja się na to nie zgadzam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... nie martw się, przyjaciółka już mnie namawia na pisanie tego dalej... ale tak jak z HFem nie mam pomysłu na główny wątek D: Bedziesz mogła mi dopomóc. Polubiłaś tego Vlada? Szkoda...

      Usuń
    2. Właśnie. Kochana Lestat, mogłabyś wznowić hf! Albo chociaż alternatywy.. Błagam 🙏

      Usuń
    3. HF? Chcesz HF? Pamiętam, że miałam zamysł na fabułę... ale trochę mi uciekł. Alternatywy... eeee... są w mojej głowie. Zajrzyj do zakłądki "Gra". Tam w sumie masz jedną wielką (niedokończoną) alternatywę HF. Powinna ci się spodobać. Zaraz ją zaktualizuję. I dodam "Nienawidzę go". Dawno nic nie dałam... ;-;
      Karmel (moge skracać?), potrzebujesz więcej Alucarda, czy co? :D

      Usuń
    4. Tak, bardzo. Pokochałam Cię i poznałam przez niego. Tak, niedosyt q stosunku do Alucarda zawsze. Szczególnie do tego w HF! I tak proszę skracać. Wiele osób tak robi, chyba że cos oficjalniej to wtedy całościowo :D

      Usuń
    5. Ok ;) Też mam niedosyt. Gdy sobie leżę i usiłuję zasnąć, zaczynają mi się tworzyć alternatywy m.in pierwszego obudzenia u Alucarda ;p Jednak nie zaktualizowałam tej Gry... trudno. teraz zaś czasu nie mam. I w sumie nie wiem, czy dużo napisałam dostatniej aktualizacji ._.

      Usuń
  2. Na telefonie łaskawie nie mogę Gry poczytać :| muszę czekać na komputer XD jak dopadnę lekturę to dam znać ;) dużo czy mało... Grunt, że do przodu!
    Czasu i weny życzę
    Karmel .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to ja mam mega wenę na latanie ( o parkourze mówię. Kocham <3 )
      I mega brak weny na cokolwiek do pisania.
      I mam jutro klasówkę z maty
      Trza się poczyć. Obdaruję was filmikiem z moje nieumienia latać w następnym poście, jeśli nie zapomnę.

      Usuń
  3. Na slot art festiwal byly zajęcia z parkoura <3 kocham. Ulubione wraz z Kendo i Żonglerką!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swego czasu ćwiczyłam shinkendo. Weź ty się zorganizuj i poćwicz parkour. Ja sama wpadłam na pokaz na konwencie mangowym... i tam go poznałam. Mamy podobne przypadki! <3

      Usuń
    2. Najlepiej jest z kimś ćwiczyć. Niestety nie mam nikogo :-\
      I czasu,xd

      Usuń