wtorek, 5 stycznia 2016

Duke of Venomania I


... niespodzianka! Nie zdążyłam przepisać Teehlego, a trafiłam na taką fajną piosenkę...podam wam pod koniec shota (Kii, nie mówco to za piosenka... możenie wiedzą XD). Mogą wystąpić jakieś błędy lub powtórzenia, bo pisałam szybko, żeby nie stracić pomysłu, a potem nie sprawdziłam poprawności. Sprawdzę w bliższej przyszłości, teraz mi się nie chce. Tu nie ma wampirów, jest tylko Książe Venomanii Kamui...
+18
____________________________

- Zaginęła moja córka!
- Kolejna ofiara Księcia? Która to już?
Zacisnęłam zęby, słuchając rozmów przy studni. Czekałam na moją kolej, ale dwie kobiety przede mną urządziły sobie dyskusję. Miały prawo. Książę porwał bliską im osobę.
- Ktoś musi zrobić z nim porządek!- wtrąciła się stanowczo kolejna wieśniaczka.
- Nie ma kto- odparła- Jest tak dobrze chroniony w rezydencji, że wojsko nic nie zdziała! Trzeba to zrobić od środka.
- Diabeł! Demon!- krzyknęła ta, której córka zaginęła- Skoro żadna kobieta nie jest w stanie mu się oprzeć, a do rezydencji nie wejdzie nikt bez jego zgody, to jak stawić mu opór?! Nie wpuści do siebie mężczyzny! Nie jest tak głupi, wie, że to mogłoby sprowadzić na niego śmierć.
A kobieta przepełniona nienawiścią także mu ulegnie?
Wtedy popełniłam swój pierwszy błąd. Wróciłam do domu, ubrałam się w najładniejszą suknię, jaką miałam, a do rękawa schowałam nóż. Zabiję go. Nie może tak dalej być. Od dawna kobiety bała się każdego zakapturzonego mężczyzny, którego zobaczyły. Według plotek jedno spojrzenie Księcia sprawiało, że nie można było mu się oprzeć. Wtedy traciło się życie.
Oczywiście nie dosłownie. Książe zabierał ofiarę do pałacu, gdzie mu służyła... według plotek głównie w celach seksualnych.
Gdybym spotkała kogoś znajomego, szczególnie rodzinę, wyprawiając się w stronę rezydencji na wzgórzu, zdołaliby mnie powstrzymać. Dopiero pod pałacem zdałam sobie sprawę, jak lekkomyślny był ten bohaterski czyn. Jednak pomyślałam tak, gdy wrota się otworzyły. Nie było odwrotu. Różowowłosą dziewczynę, która mnie wpuściła z szerokim uśmiechem, rozpoznałam prawie od razu. Luka. Córka tej kobiety z dzisiejszego ranka.
- Zapraszam- odezwała się przyjacielsko, ale w oczach zobaczyłam błysk, znaczący zupełnie coś innego. Uciekaj. Uciekaj jak najszybciej. Zanim tu przyjdzie. Wysunęłam odrobinę nóż, lekko zakrzywioną dłonią pilnując, by nie wypadł.
- Niespodziewany gość- rozległ się głęboki, przyjemny dla ucha głos ze schodów. Powstrzymałam się przez skierowaniem tam wzroku. Nie mogłam na niego spojrzeć- Cóż to? Czyżbym przez przypadek cię zainteresował?
Mężczyzna zszedł z góry i się zbliżył.
- Czemu nie patrzysz?- stanął przede mną. Uparcie patrzyłam w dół. Wysunęłam ostrze bardziej, gotowa do ataku. Jeszcze nie teraz- Nie pragniesz mnie?
Nie!
Zamachnęłam się, kierując nóż na jego serce. Ruchem prawie niezauważalnym zrobił unik i zanim się spostrzegłam, trzymał mnie w pozycji do tańca. Broń znalazła się w jego ręce, którą trzymał na mojej talii. Zaśmiał się trochę szaleńczo.
- W końcu!- zrobił kilka tanecznych kroków, a ja, chcąc-nie chcąc, musiałam podążyć za nim. Spieprzyłam to, teraz zmusi mnie do spojrzenia. A jeśli nie jestem dosyć ładna, po prostu się mnie pozbędzie. Długie fioletowe włosy, zawiązane w kucyk, zawirowały, gdy zawrócił w tańcu. Zanim zdążyłam cokolwiek zrobić, okręcił mną. Chwilę potem, gdy znieruchomieliśmy... zorientowałam się, że patrzę prosto w ciemnofioletowe oczy Księcia. Poczułam, że serce zaczęło mocniej walić, strach zniknął. Zdałam sobie sprawę, że bardziej odczuwam nacisk jego palców na swojej talii, a dłoń, którą trzymał, przeszło przyjemne mrowienie. A wszystko to w ciągu ułamka sekundy.
- Pragniesz mnie?- spytał z pociągającym uśmiechem.
- Tak- wydusiłam.
"Nie!"- pomyślałam.
- To dobrze- puścił mnie. Chciałam coś zrobić, ale tylko się na niego gapiłam. Między nogami poczułam pulsujące ciepło, przez co mentalnie się zrobiłam czerwona. Ale tylko mentalnie. Moje fizyczne ciało zareagowało pożądliwym dreszczem, gdy dotknął mojego policzka z wręcz okrutnym uśmiechem.
- Za to, że przyszłaś mnie zabić- odsunął się i spojrzał na stojące dalej Lukę i nieznajomą niebieskowłosą dziewczynę- nie uraczę cię pieszczotami jako pierwszy. Luka i Miku się tobą zajmą- popchnął mnie delikatnie w ich stronę.
- Ale ja chcę...- z mojego gardła wydobył się lekko zachrypły głos.
- Wiem- przerwał mi spokojnie- Cierpliwości. Potem przyjdę.
"Nie!"
Luka i Miku bez zbędnych ceregieli pociągnęły mnie po schodach i w bok, odprowadzane fioletowym spojrzeniem Księcia. Gdy niebieskowłosa zamknęła drzwi komnaty, odgradzając mnie od obecności Księcia, poczułam, że wraca do mnie kontrola nad ciałem.
- Opamiętajcie się!- wyrwałam się z uścisku Luki, która chciała odpiąć zamek sukienki- Oszalałyście?!
Czemu tylko ja odzyskałam władzę, gdy Książę zniknął?
- Spokojnie, kochana- wymruczała Luka, obejmując mnie- Pozwól się przygotować do przybycia Kamuiego.
Zanim zaprotestowałam, rozpięła zamek i sukienka się zsunęła zostałam w samych majtkach. Błyskawicznie zakryłam piersi, ale Miku wzięła mnie z zaskoczenia i popchnęła plecami na łóżko.
- Pozwól się wypieścić- pocałowała mnie namiętnie, przez co nawet nie zauważyłam, gdy Luka pociągnęła moje ręce do góry. Gdy się zorientowałam, było już za późno. Moje nadgarstki były przywiązane aksamitną wstążką do górnej ramy łóżka. Szarpnęłam się.
- Spokooojnie- wymruczała różowowłosa, kładąc się obok mnie i gładząc po brzuchu. Mimowolnie dreszcze podążyły w dół, między nogi. Miku położyła się z drugiej strony.
- Mamy niewiele czasu- powiedziała- Lusia, trzeba się pospieszyć, by była gotowa dla Kamuiego.
- Yhm- przytaknęła druga i na tym skończyły się rozmowy. Luka siadła na moich biodrach, ale służyło to tylko powstrzymaniu mnie przed kopaniem. Niebieskowłosa za to dotknęła delikatnie mojego sutka. Zagryzłam wargi. Gwałt czy nie, sprawiał ciału przyjemność. Ścisnęła go lekko i nie powstrzymałam jęku.
- A więc jednak się podoba?- Luka nachyliła się i złożyła pocałunek na moich ustach. Pocałunek zmienił się w pocałunki, gdy zaczęła nimi schodzić w dół, po żuchwie, szyi, na obojczyki i niżej. Przeszedł mnie rozkoszny dreszcz i zamknęłam oczy. Powinnam protestować, a nie pozwalać im na gwałt... Jęknęłam, gdy ciepły język dotknął mojego sutka, ale dźwięk utonął w pocałunku Miku. Luka zassała brodawkę, drugi sutek natomiast ścisnęła delikatnie, co sprawiło, że wygięłam się w łuk. Poczułam palce różowowłosej, błądzące po wewnętrznej stronie ud, ale nie dotykające majtek. Byłam rozpalona. Niech to zakończy. Niech doprowadzi mnie do orgazmu.
Gdy otworzyłam oczy, koło łóżka stał Książę z rozpuszczonymi włosami. Zamarłam, czym sprawiłam, że także dziewczyny się zorientowały o jego obecności.
- Zostawcie nas- powiedział swoim namiętnym głosem- Jest moja. Zabawcie sie ze sobą w komnacie obok.
- Kiedy mnie odwiedzisz?- spytała Luka, schodząc ze mnie. Musnęła przy tym mój sutek, wokół którego pojawiła się gęsia skórka. Nie zwróciłam na to większej uwagi. Teraz liczył się tylko Książe w satynowym, fioletowo złotym szlafroku...
- Wkrótce, moja miła- odpowiedział jej- Muszę tylko przekonać do siebie tę panienkę.
- Jestem przekonana!- wykrztusiłam.
"Jestem całkowicie przeciwna!"
- Jak masz na imię?- spytał, podczas gdy dziewczyny wyszły z komnaty. Nachylił się, prawie dotykając ustami moich.
- Sachiko- odparłam, zanim pomyślałam.
- A więc, droga Sachi, od czego zacząć?- wymruczał- Od piersi?- dotknął mojego sutka i fala gorąca popędziła w dół- Ust?- pocałował mnie mocno. Natychmiast odwzajemniłam pocałunek- Czy może przejść od razu tutaj?- ręka na brzuchu zsunęła się w dół, ale zatrzymała na krawędzi majtek- Nie. To by było zbyt szybkie.
Otoczył językiem moją pierś i jęknęłam. Przygryzł lekko sutek, drugi tymczasem masując lekko. Zassał pierś.
- Pragniesz mnie?
- Tak!- "Nie!"
- Wygląda na to, że dziewczyny dobrze cię przygotowały. Mogę zająć się niższą partią.
Zdjął szlafrok, pokazując swój wyrzeźbiony brzuch i to, co było niżej, a na co nie śmiałam spojrzeć. Powoli zdjął moje majtki i rozsunął nogi, ukazując miejsce, którego nie ujrzał jeszcze żaden mężczyzna. Pragnęłam się oprzeć. Spróbować postawić... ale nie byłam w stanie. Moje ciało nie chciało mnie słuchać.
- Cała mokra. Muszę je nagrodzić- mruknął pociągająco- Miały mało czasu, a do tego się stawiałaś.
Nagle dotknął mojej dziurki, starannie uważając, by nie dotknąć punktu wywołującego największą rozkosz. Poruszył palcami, masując wejście, a ja podniosłam biodra, starając się go zachęcić.
- O nie, nie- zaśmiał się okrutnie- Ty się nie ruszasz. Jeśli się poruszysz, przerwę.
- Nie!- "Tak!"
Poczułam, że wcisnął we mnie palec i jęknęłam, gdy potarł nim wewnętrzne ścisnki pochwy. Doświadczony... Zamknęłam oczy, poddając mu się zupełnie. Nie byłam w stanie się oprzeć. Mogę spróbować czerpać przyjemność, a spróbować uciec, gdy odejdzie i będę mogła racjonalnie myśleć...
Włożył drugi palec, wyjął oba, a potem znowu wsunął i wysunął. Wygięłam się.
- Tak cię urządziły, że jesteś na granicy szczytowania- stwierdził z nutą okrucieństwa- Nie pozwolę ci dojść tak szybko. Zniżył się i poczułam jak ciepły język przesuwa się po mojej dziurce. Potem wcisnął go najgłębiej jak umiał. Sapnęłam, ściskając w pięściach satynowe opaski. Delikatnie dotknął mojej łechtaczki. Wstrząsnął mną nagły spazm, ale potem przerodził się w ból, gdy wcisnął we mnie cztery palce naraz, bez ostrzeżenia. Krzyknęłam z bólem, próbując uciec od dłoni. Drugą ręką przytrzymał moje biodra.
- Szerzej, a będzie dobrze- wysapał.
Spełniłam polecenie, starając się ucichnąć, jednak drugi bolesny jęk wydobył się z mojego gardła, gdy przekręcił rękę. Wyjął ją, wsunął z powrotem i znowu wyjął.
Nagle poczułam, że coś gorącego i pulsującego dotyka moich warg między nogami. Czy to...? Nacisk się zwiększył czubek wszedł. Ścisnęłam wstążki i zacisnęłam zęby.
- Spokojnie. Pierwszy raz zaboli. Potem będzie dobrze.
Wsunął głębiej, krawędzie pochwy zapiekły od zbyt wielkiego rozmiaru. Nagle wbił się do końca. Wrzasnęłam, po policzku spłynęła łza. Mężczyzna ją scałował. Poruszył się delikatnie, wywołując jęk rozkoszy pomieszanej z bólem.
- Mam kontynuować, kochana?
- Tak- wydusiłam, ale po raz kolejny pomyślałam coś zupełnie odwrotnego. Wyszedł ze mnie i wszedł jeszcze raz. Wygięłam się w łuk, a ten zaczął rytmicznie powtarzać ruchy. Ból znikał, a przyjemność rosła.
- Ja... zaraz...- przerwał mi mój własny jęk, gdy ciało ostatecznie wygięło się w łuk.
- Jeszcze ja.
Książę nie przestał się poruszać, wręcz przeciwnie- przyspieszył. Wydawałam z siebie zduszony krzyk za każdym razem, gdy wbijał się we mnie. Orgazm nie znikał, trwał i wzmagał się z każdym ruchem. Kilka sekund później moje wnętrze wypełniła gorąca substancja, a mężczyzna wyszedł ze mnie. Opadłam wyczerpana.
- Polubisz mnie. Zapewniam- uśmiechnął się mrocznie- Odpoczywaj.

Półprzytomnie patrzyłam na Księcia, gdy ubrał szlafrok i wyszedł z komnaty. Tak bardzo chciało mi się spać... byłam spocona i wyczerpana... jakbym przebiegła maraton.
***
_______________________________________

Zaskoczeni, czym to jest? ^^ Drugi spisany w moim życiu oneshot... albo multishot...

10 komentarzy:

  1. Lesiu.... od kiedy ty droga hentai piszesz? Genialne :D W sumie najbardziej podobał mi się moment kiedy Sachiko weszła do jego domu :D Ten dreszcz podniecenia zmieszany z nutką strachu tworzą aromat niezapomnianej chwili, która może utkwić w pamięci na długo podczas upojnych nocy w ramionach księcia :D A do tego to jeszcze Kamui, który ma swój wokal z Gacktem :D Kocham razy milion. On jest boski :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Poetycki komentarz *_*
      To mój drugi zapisany hentai, tak tylko przypomnę. Cóóóż, czytało się to i owo, a umysł pisarza zapamiętuje zwroty/słowa... *zawstydzona*
      Szczerze, mi też się najbardziej podobał ten moment (czyli ten sadystyczny ;p )
      Upojne noce w ramionach Księcia~ takie poetyckie

      Usuń
    2. Oj, wiesz jak ja kocham poetycko pisać, jeszcze jak się słucha jego zboczonych piosenek, które samym tekstem potrafią kobietę doprowadzić do.... no, ale podobało mi się. :D

      Usuń
    3. To dobrze ;) Aczkolwiek mam problem z wymyśleniem, co dalej... może ucieknie i ją znajdzie?

      Usuń
    4. Albo zabije i włoży odciętą głowę do worka D

      Usuń
    5. Popieram Kii cały swoim sadystycznym jestestwem.

      Usuń
    6. Chodzi o obrazek, któy na necie znalazłam. Kamui trzyma tam coś, co Kii nazwała głową w worku. Pokażę ten obrazek, jak będę na swoim kompie (o ile go zapisałam)

      Usuń
    7. Cóż ja mam takie, a nie inne skojarzenia :D Lubię sadyzm XD

      Usuń
  2. http://oi65.tinypic.com/1z7332f.jpg
    Kiisia skojarzyła z głową w worku ;p

    OdpowiedzUsuń