Nie mam całości i mogłabym wam dać, gdy napiszę całe... ale jestem wredna i daję tylko początek. Poczekacie sobie.
... tu się nic nie dzieje. This is the sadistic part xD
I mam nadzieję, że dorównuję Kii <3
+18
Do starszych czytelników: czy moje umiejętności pisarskie są lepsze niż w Hellsingu Fanfiku? :O Szczerze.
________________________________
________________________________
Jasne.
Wysłać mnie, żebym sprawdziła, czy Vlad Dracula w końcu wyniósł się z Poienari!
Prychnęłam, skradając się do twierdzy. Mnie- kobietę? Żeby miał jeszcze większy
ubaw przy "pojedynku"? Jakby telekineza mogła cokolwiek zdziałać.
Wystarczy, że zechce, bym straciła wolę walki, i tak się stanie. Słyszałam
wiele o aurach wampirów, także się z nimi spotkałam- ale nie z Draculą. Był
najstarszy. Na pewno miał o wiele silniejszą. Taką, która w ciągu ułamka
sekundy zwali mnie z nóg. Wzdrygnęłam się. Naprawdę miałam nadzieję, że go nie
ma. Z tego, co łowcom było wiadomo, nikt go nie zabił, ale też od dawna się nie
ujawniał. Podejrzewali, że zasnął. Albo się ukrył. Obojętnie, gdzie. Jeśli
zasnął, to moja obecność w zamku nie powinna go obudzić. Sprawdzę i wrócę
bezpiecznie... A jeśli się ukrywał...
cóż, miałam zdanie odmienne do reszty łowców. Vlad Palownik się nie ukrywa. Nie
miałam pojęcia, jak się pożywia, skoro ani widu, ani słychu, ale na pewno się
nie ukrywał.
Z
rapierem w ręce i z duszą na ramieniu dotarłam pod wejście do Poienari i wślizgnęłam
się do środka. I od razu serce podeszło mi do gardła. Promienie słoneczne
wpadające przez okna sprawiały, że w holu nie było ciemno, a jedynie panował
półmrok... ale dzięki temu widziałam, że wszystko jest zadbane. Świece płonęły.
Nie było kurzu.
Nie
wyniósł się. Wciąż tu mieszka. A ja tu jestem. Z nim. Sama.
Błyskawicznie
obróciłam się do drzwi, by uciec, ale jakiś cień je zatrzasnął i zaraz potem
zniknął. I tak tam podbiegłam. Oczywiście nie byłam w stanie ich otworzyć.
-
Kobieta?- usłyszałam męski, przyjemny dla ucha głos. Był wyraźnie zaskoczony.
Obróciłam się do jego źródła z sercem w gardle, unosząc broń, ale nikogo nie
było. Za mną rozległy się ciche kroki i, nie patrząc, zamachnęłam się tam.
Rapier przeciął powietrze.
-
Zabrakło wam mężczyzn, że szkolicie także płeć piękną?
- Można
tak powiedzieć- wydusiłam, próbując dojrzeć chociaż cień czy smugę, by
wiedzieć, gdzie jest. Nic się nie ruszało. Obróciłam się za siebie... i
cofnęłam o krok na widok czarnowłosego mężczyzny stojącego tuż przede mną.
Spojrzałam na niego z przestrachem. Zielone oczy patrzyły na mnie z
zaciekawieniem, ale także zimnem. I błyszczały w nich czerwone iskierki
wskazujące na to, że nie jest człowiekiem. Jakby nie zdążyła tego zauważyć. A
jego aura... jego aura nie była silna. Raczej postawa wskazywała na dominację i
potęgę, nie aura... ale i tak nie wątpiłam, że to Vlad Dracula.
-
Przyszłaś mnie zabić?- spytał jedwabistym głosem, a ja przełknęłam ślinę. Może
uda mi się ocalić życie. Może. Pokręciłam głową, patrząc wysoko, w jego oczy.
Był ode mnie wyższy o przynajmniej głowę, co nie dodawało mi komfortu.
-
Nie- wydusiłam, a potem odetchnęłam jak najmniej widocznie. Musiałam się
uspokoić. Po prostu musiałam. Wampir nagle się rozmył... i znów byłam sama.
-
Więc po co przyszłaś do Poienari?- usłyszałam przy uchu mruknięcie. Wrzasnęłam
zaskoczona i instynktownie zamachnęłam się trzymaną bronią. Tym razem ostrze
nie przecięło powietrza- ale też nie trafiłam.
Dracula chwycił mój nadgarstek, po czym szybkim ruchem go wykręcił, wytrącając
broń. Skrzywiłam się z bólu i z paniką wysunęłam w jego stronę drugą rękę, a
przerażenie pomogło mi skumulować potrzebną energię. Mężczyzna poleciał na
ścianę odepchnięty niewidzialną siłą. Uderzył w kamienie, jednak prawie od razu
się zerwał z furią. Rzuciłam się do wyjścia.
Poczułam
uderzenie w splot słoneczny. Straciłam oddech, a zaraz potem uderzył mnie w
kark, posyłając na kolana.
-
Przeproś- warknął.
-
Nie mogę...- wykrztusiłam, łapiąc łapczywie powietrze-... bo... jeśli będzie
okazja... zrobię to jeszcze raz.
-
Ach tak?- chwycił mnie za gardło i uniósł nad ziemię. Mimowolnie złapałam jego
nadgarstek i podciągnęłam się odrobinę- Więc dobrze. I tak przeprosisz. Jeśli
nie teraz, to później.
Czyli
nie zamierzał mnie zabić? Co chciał ze mną zrobić? Na pewno nie nic lepszego od
śmierci...
- Powtórzę
pytanie, bo chyba nie zauważyłaś, że spytałem- Dracula pierwszy raz uśmiechnął
się, wściekłość zniknęła- Po co przyszłaś do Poienari, skoro nie po to, by mnie
zabić?
-
Kazano mi... sprawdzić... czy wciąż tu mieszkasz- wydusiłam, bojąc się reakcji.
Rozbawi go? Rozgniewa?
- Po
co chcecie wiedzieć, czy wciąż tu mieszkam?- zmarszczył brwi chyba szczerze
zaskoczony.
-
Nie wiem. Naprawdę!- dodałam z paniką, czując, że palce drgnęły groźnie.
-
Wiedzieli, że jeśli tu jestem, to już do nich nie wrócisz- stwierdził chłodno i
zacisnął szczęki, jakby rozgniewała go ta myśl- Zachowali się gorzej niż ja
kiedyś.
Nie
zdążyłam odpowiedzieć, bo spytał, zmieniając nagle temat:
-
Dlaczego wyszkolono kobiety?- zmrużył oczy -Kobiety nie powinny walczyć.
-
Niby dlaczego?!- syknęłam, zanim się powstrzymałam. Cholerny facet!
-
Nie to miałem na myśli- odparł rozbawiony i nagle mnie puścił. Osunęłam się
bezwładnie na kolana przed wampirem, nawet nie myśląc o próbie ucieczki lub
ataku- Chodziło mi o to, czy jest jakiś szczególny powód, że zostałaś łowcą.
Zabrakło już mężczyzn?
Nachylił
się nade mną, a ja zadrżałam. Zaczęłam mocniej odczuwać jego aurę. To nie
wróżyło dobrze.
-
N-nie- wyjąkałam, zastanawiając się, czy mogę bezpiecznie wstać, czy uzna to za
opór. Nie wiedziałam, co robić. Przepytywał mnie. Niewiele wiedziałam. Jeśli
uzna, że go okłamuję, a ja naprawdę nie będę wiedziała...- To przez telekinezę...
jeśli ktoś ma jakąś zdolność, a łowcy go znajdą, to zabierają go niezależnie od
płci.
-
Tego nie wiedziałem. A teraz, moja mała łowczyni...
Zamarłam,
gdy nachylił się tak, że kłami dotknął szyi, i zacisnęłam mocno powieki.
-
Proszę, nie- wymamrotałam przerażona- Zabij mnie jakkolwiek, ale nie tak.
-
Och tak, zabiję cię. Potem- wyszeptał mi do ucha- Ale najpierw zrobię z tobą
coś innego. I spodoba ci się to, gwarantuję.
Spięłam
się, gdy poczułam nacisk kłów na szyi. Próbować się bronić? Szarpać? Zdążę
wyciągnąć nóż?
Zanim
cokolwiek zrobiłam, odsunął się... i uderzył kantem dłoni w tętnicę szyjną,
pozbawiając przytomności.
***
Ocknęłam się na nieznanym łóżku i od razu oprzytomniałam.
Dracula. Dracula musiał mnie tu przenieść. Po co?
Usiadłam.
Czy raczej spróbowałam usiąść, bo ręce miałam przykute
kajdankami gdzieś przy górnej ramie łóżka. Szarpnęłam się panicznie... i
następny fakt, z jakiego zdałam sobie sprawę, również nie był miły. Byłam naga.
Całkiem naga. Co prawda leżałam pod kołdrą, ale musiał mnie rozebrać. Do naga.
I na pewno zrobił to w jakimś celu, pomijając upewnienie się, że jestem
bezbronna.
Jaka pora dnia była? Noc? Czy dzień?
Chyba zmierzch. Świetnie!
Lepszej pory nie mogłam wybrać na obudzenie się.
- I jak ci się podoba w moim łożu?
Na aksamitny głos Draculi znowu chciałam się zerwać i znowu
kajdanki mnie powstrzymały. Nóg mi nie związał. Nogami też umiem korzystać z
telekinezy. Nie tylko rękoma. Mam jeszcze szansę. Mogę spróbować uciec po
odrzuceniu go, jeśli uda mi się uwolnić z kajdanek... gdzie moje spinki?
Wsuwki? Miałam rozpuszczone włosy. O tym też wampir pomyślał!
- To twoje łoże?- wydusiłam, próbując wypatrzeć jego postać.
Nagle zmaterializował się koło łóżka.
- Tak- odparł z uśmiechem- A ty, moja mała łowczyni, na nim
leżysz- nachylił się i dokończył szeptem tuż koło mojego ucha- To oznacza, że
także jesteś moja. Coś chłodnego i wilgotnego przesunęło się po płatku ucha. Z
przerażeniem domyśliłam się, że to język wampira i zadrżałam.
- Rozkosz czy odraza?- Dracula nagle przestał wyglądać tylko
groźnie. Teraz wyglądał groźnie i pociągająco.
Gdy tak pomyślałam, od razu odrzuciłam tę myśl. Jednocześnie
zamarłam, bo zorientowałam się, co Dracula zamierza zrobić.
- Nie!- zaprotestowałam z przerażeniem, a ten uśmiechnął się
szeroko.
- Skoro się domyśliłaś, to mogę przestać udawać.
Nagle znalazł się na mnie. Miał na sobie skórzane spodnie i
do połowy rozpiętą koszulę.
Nie podobał mi się ten strój. Tak samo jak to, co ze mną
zamierzał.

Skomentuję, jak przeczytam. Mam pytanie co do gry. Jak rozpakowałaś plik gry?
OdpowiedzUsuńEeee...jak "jak"? To, co ja ściągnęłam, to jakaś notka, jakaś inna notka, i obraz dysku. Włączyłam obraz dysku, zniego się zainstalowało i mogłam grać. Poślij screena z archiwum czy cuś, proszę:)
UsuńZajebista notka, chcem więcej, daj mi więcej. Ten klimat i czułe słówka Vlada, a i VLAD :D Hhehehe nie Wład? Czemu? Włączyłaś obraz dysku, no ja tego nie umiem. Tłumacz mi to już.
UsuńKobieto, jak ty żyłaś do tej pory bez obrazów dysku ;D
Usuńhttp://www.instalki.pl/programy/download/Windows/emulatory_napedow/Virtual_CloneDrive.html zainstaluj. Potem powinno samo odpalić, jak dobrze pamiętaj. jak nie, a nie będzie jakiejś instrukcji, to daj znać ^^
Vlad, bo Wład za bardzo mi się kojarzy z Władem z "WładPalownik. prawdziwahistoriaDraculi" i Władem z Vek.
Przepraszam, które czułe słówka??? XD Poważnie pytam ._.
Masz czułe słówko XD - Och tak, zabiję cię. Potem. :D Zabije potem, nie teraz. To już jest coś :D . Żyłam bez obrazów dysków, bo przeważnie kupowałam gry, a nie ściągałam, bo miałam kłopoty z netem :D
OdpowiedzUsuńJa nie kupuję gier ._. Ani książek.Torrent i chomikuj robią swoje ;-; Jakkolwiek piracko to brzmi xD
Usuń\ Nie wiedziałam, że to uznajesz za czułe słówka :D
Cały czas mnie wywala do Steam, by kupić te grę. Help me
UsuńHmmmmm O_o A masz steama? Podaj maila, wyślę ci to, co mi zadziałało :O
UsuńHah, którykolwiek scenariusz oneshota obmyślam,kończy się nie tak, jak powinien XD
Usuńloki1@vp.pl
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
Usuńhttp://torrenthound.ru/hash/3e5586a29fa16e64bd8ca1b77130548d4506ecc8/torrent-info/ZODIAC-TORRENT.PL-Castlevania-Lords-of-the-Shadow-2-PL ten! ma nazwę, jak mój ^^
UsuńBo ma za dużo, by przesłać mailem ;-;
UsuńOstrzegam, że jeśli szybko nie dodasz dalszej części to tam do ciebie przyide i... sama sobie dopowiec co ci zrobie ( nie będe psuła psychiki dzieciom) jak tak można się nadnami znęcać i przerywać w takich momentach. No jak? Co do postępu w pisaniu to muszę przyznać, że widze różnicę. * klęka na kolana * błagam dodaj jak najszybciej dalszą część opo i żeby było duuuuużo pikantnych scenek.
OdpowiedzUsuńDziękuję <3
UsuńI wiesz, Tana... cokolwiek próbuję napisać... nie ma seksów XD Niespecjalnie oczywiście. Bohaterka jest wybitnie przeciwna gwałtowi ;D Ale skoro wolisz ostre, to coś zrobię... jakoś...
Mam dylemat... czy dodać notkę tej samej długości teraz, czy może najpierw napisać więcej. Decydujcie :O
OdpowiedzUsuńTeraz
UsuńNOW.
UsuńI Lestat ja mam problem z wypaleniem płyty. :P
Ale ściągnęłaś program? O_o Masz skype'a?
UsuńŚciągnęłam, nie mam skype, bo nawet mikro nie mam XD
OdpowiedzUsuńA na nasłuch? Po prostu żebym ci mówiła na głos. I na przykład udostępniłabyś mi ekran na ten czas. CHcę ci bardzo pomóc ;-; Bo Gabriel. Syczący "I AM DRAKUL".
UsuńTo ja ci bd pisać, a ty mi bd mówić :d. Co do udostępnienia obrazu, to też mnie poinstruujesz. Kamerki także nie mam, w laptopie była, a na kompie nie ma.
UsuńAle to jutro, bo dziś nie za bardzo mam czas
UsuńDo udostępniania ekranu nie potrzebna kamerka. Udostępnia bezpośrednio ekran.. chyba? O_o nie wprowadzaj mnie w zamieszanie :O Ok :) Notka, jbc ^.^
Usuń