jak właśnie zauważyłam znów zmieniłam zasady panujące w świecie Hellsinga: z wampirem nie jest jak z Victoria gdy ta wypiła krew Bernadotte, tylko właśnie mdleje :p właśnie wam zdradziłam :/
To krótka notka, bo nie zauważyłam, że tylko tyle jest do końca rozdziału. Jak zdążę to dodam następną (jestem powoli wyganiana)
----------------------------
Z biblioteki wyszedł Walter i stanął obok podnoszącego dziewczynę Alucarda.
- Jednak.
- Niestety, akta nie kłamały. Zemdlała od krwi Integry.- powiedział Wampir, cicho.
- To dobrze, czy źle?
- Z naszej perspektywy, nie najlepiej. Z perspektywy Alicii: nie musiała zabić człowieka, by stać się Nosferatu.
- To dla niej dobrze.
- Jak najbardziej.- Alucard zaniósł dziewczynę do trumny.- Ale czeka ja jeszcze jeden sprawdzian. Musi udowodnić, że jest godna krwi Hellsingów.
- Co…? Alucard, nie przesadzaj. Sam chciałeś, by stała się Nosferatu.
- Ale nie w taki sposób! A do tego, dzisiaj nie pozwoliła mi wejść do swojej głowy! Nie słyszałem jej myśli!
Walter zamarł.
- Ale… jak? To niemożliwe!
- Nie była Nosferatu... gdy ją znalazłem w lesie, rok temu, była dampirką, choć o tym nie wiedziała. Więc, gdy ją zmieniłem, była nie-Nosferatu, czy –pół-Nosferatu?
Walter kilka sekund później odpowiedział.
- Mówisz, że podbiegła do Andersona jak Nosferatu, i wciąż umiała się oprzeć twoim czarom. Prawdopodobnie była pół-Nosferatu, jeśli ktoś taki naprawdę istnieje.
- Istnieje. A Alicia jest tego „żywym” dowodem.
Nastała krótka cisza, a potem Walter spytał.
- Więc co masz zamiar zrobić jak się obudzi?
- Jak chcesz, to możesz tam być.
Mężczyzna westchnął.
- Czyli nie masz zamiaru mi powiedzieć?
- Nie mam.- ton głosu Alucarda pozostał be wyrazu. A Walter martwił się o dziewczynę. Zdążył już zauważyć, że Wampir jest w niektórych momentach nieprzewidywalny.
Okkee. Nie do końca rozumiem. Alicja jest Nosferatu czy nie? Dziś mnie mdli, więc nie jarzę do końca
OdpowiedzUsuńHaha, padłam - "żywy" dowód :D Nonic, idę czytać kolejny rozdział.
OdpowiedzUsuńHmm... Vint, życzę powrotu do niemdlenia ^^
OdpowiedzUsuńNo, żywym dowodem nie jest, ale niezywym tez nie, to zrobiłam "żywym" ;D