piątek, 12 lipca 2013

Rozdział XXIV- część 1

Mówiłam już, że czasami zaskakuję sama siebie? ^^
Tak na matginesie, kto czytał "Imperium Wampirów"? Jestem zauroczona tą książką. naprawdę zauroczona. Wręcz zakochana ( tyle w książce ile w Greyfriarze i Garecie) *-* Bjutiful <3 Polecam...
jesli ktoś czytał to niech tu nie spoileruje tylko mnie powiadomi, bo nie mam z kim pogadać o niej :/ Tym bardziej, że sie załamuję, bo nie ma , i prawdopodobnie nie będzie, drugiego i trzeciego tomu po polsku D; Jesli ktoś ma jakieś informacje na temat tych dwóch tomów, to prosze o ifromacje, bo sie załamię emocjonalnie i nerwowo ;_;
A teraz koniec gadanie i macie. następna za dwa tygodnie, bo wyjeżdżam :)
------------------------------------------
Rozdział XXIV
- Alucard?- spytała zaskoczona Integra. Stała w Sali Konferencyjnej, a naprzeciwko niej służący.- C on tu robi? Nie wzywałam go… no cóż.- wyjęła i zapaliła cygaro.- Za chwilę się dowiem. Niech wejdzie.
- tak jest, sir Hellsing- mężczyzna wyszedł, a  po chwili w drzwiach pokazał się Wampir. Wszedł i zamknął drzwi.
- Po co przyszedłeś?
Alucard zdjął kapelusz i spojrzał na swoją panią.
- Pamiętasz swojego starszego brata, Jamesa?
- A o co chodzi?- spytała podejrzliwie.- Zginął przy ataku wampirów, podczas misji. Uparł się, by pojechać na nią. Nie przypominaj mi o nim.
- Miał córkę, która zaginęła zaraz po urodzeniu.
- Miał córkę.
- Tak… z wampirzycą.
- Że CO?!- Integra gwałtownie podeszła do Wampira.- teraz mi o tym mówisz?! Wiesz, jak groźna może być dampirka, która nie ma zielonego pojęcia kim jest? ?!
- Jeśli moje podejrzenia są słuszne, nie zagrozi królowej, ani nikomu innemu.
- Wiesz gdzie ona jest?
- Podejrzewam.
- Gdzie?!
- W Londynie, czy raczej na jego obrzeżu.
- Zaprowadź mnie do niej. Muszę ja poznać.- Integra prawie podbiegła do stojaka na płaszcze, stojącego w rogu pokoju.
- Znasz ją.
- Co…?- zamurowało ją.- Znam ją…? Jak się nazywa?
- Alicia Stone.
- To niemożliwe.- oczy Integry wyglądały jak spodki.
- Jej krew od początku wydawała mi się znajoma, a przez to, że jest, czy raczej była, dampirką może odeprzeć wampirze czary.
- To niemożliwe.
- W tej chwili Walter poszukuje jej dokumentów. Trzeba sprawdzić co się działo od śmierci twojego brata.
- Dowiedz się, dowiedz się czy jest!
- Oczywiście.
Założył kapelusz i obrócił w stronę drzwi.
- Alucard.
- Tak?- spojrzał na nią.
- Papiery mogą kłamać. Wiem, że znasz inny sposób na upewnienie się.
- Znam. Ale ci się nie spodoba.
- Jaki?
- Jeśli wampir wypije krew osoby spokrewnionej, to stanie się Nosferatu. To jest drugi sposób, znany przez mały procent wampirów.
- W takim razie, gdy Walter wróci, dajcie jej moja krew. Za chwile wam przyślę.
- Tak jest, Integro. Będę czekać.
Alucard wyszedł z pomieszczenia.
Przeglądałam półki w bibliotece. Z nieznanych mi przyczyn, i Walter, i Alucard, musieli jechać do Integry, zostawiając mnie sama w domu.
Jechałam palcami po grzbietach, mrucząc przy tym tytuły. I zatrzymałam się przy cienkiej i oprawionej w skórę książce. Wyjęłam ją, otworzyłam na pierwszej stronie i znieruchomiałam.
- Nie wierzę.- trzymałam w ręce bardzo starą książkę, ze spisanymi w niej „wampirzymi zaklęciami”. Pisaną ręcznie.
Natychmiast poszłam do pokoju i położyłam się wygodnie na łóżku. Przejrzałam na spis treści. Dzielił się na dwa główne działy- ofensywny i defensywny.
- Ofensywa na razie nie potrzebna.- mruknęłam, otwierając na pierwszej stronie drugiego działu. I zaczęłam czytać.
„ Pierwszy czar: Osłona. Czar chroniący przed wchodzeniem do twojego umysłu”
„ Czyli przed czytaniem w myślach…?”
- Czy to jest podręcznik dla młodych wampirów?!- nie powstrzymałam się przed śmiechem. Żeby takie coś istniało! Żaden człowiek pewnie nawet o tym nie pomyślał!
„ Nie wyobrażam sobie Alucarda czytającego tego… chwila, moment, on jest pierwszym wampirem!”
Właśnie zauważyłam podobieństwo między jego listem pisanym do mnie, a tym pismem.
- Niemożliwe…- wyszeptałam zszokowana. Naprawdę mu się musiało kiedyś nudzić…
Mimo szoku znów zatopiłam się w lekturze.
„ By zaklęcie zadziałało, trzeba wyobrazić sobie, jak wygląda, co podczas niego się robi. Wizualizacja: głowę otacza mur nie pozwalający dostać się komuś do twojego umysłu. Jednak to zaklęcie jest bardzo wyczerpujące, więc nie można trzymać go długo”
- Aha.- mruknęłam i spróbowałam wizualizacji. Po kilku minutach nie poczułam żadnej różnicy. Westchnęłam i przeczytałam następne zaklęcie. Dotyczyło ono ochrony przed unieruchamianiem (dobrze trafiłam!) i nazywało się Tarcza.
- Oryginalne nazwy, nie ma co…
Było więcej zaklęć defensywnych, ale ciekawość kazała mi się przenieść na ataki. I pierwsze jakie zobaczyłam, to było „Ogniste Tornado” (naprawdę, nazwy do tej pory mnie doprowadzają do śmiechu).
„ Wizualizacja: Tornado, nie większe niż dwa metry, zmierzające w stronę osoby, która jest celem”
- Czyli, że to niby takie proste?- rozejrzałam się po pokoju- Dobra, tego próbować nie będę.
„ A to, że trafiłam na ta książkę, utrzymam w tajemnicy”
Wstałam i odłożyłam „podręcznik” pod poduszkę. Potem poszłam w stronę drzwi. W tej samej chwili do domu wszedł Alucard z Walterem. Obu zamurowało, gdy mnie zobaczyli.
- Szybko się obudziłaś.- odezwał się Alucard, dziwnie chłodnym tonem.
Gdy oni wyszli, ja spałam. Wampir zostawił na szafce nocnej liścik z wiadomością, gdzie poszli.
- Nie będę spała całego dnia, przecież.
Uśmiechnęłam się radośnie, a potem poszłam do kuchni.
„ Oni coś przede mną ukrywają”
Poznałam to po chłodnym tonie Alucarda. Dawno tak do mnie nie mówił. Otworzyłam lodówkę i wyjęłam torebkę krwi. Wzdrygnęłam się, ale wbiłam słomkę i zaczęłam pić. Po chwili zaczęło mi się kręcić w głowie. Siadłam na krześle, ale po kilku minutach wciąż nie czułam się najlepiej.
Wstałam i chwiejnym krokiem ruszyłam w stronę swojego pokoju. W połowie drogi obok mnie pojawił się Wampir.
- Co się dzieje?- spytałam, próbując skupić na nim wzrok. W tej chwili widziałam Alucarda podwójnie.
- Nic złego.- odparł spokojnie, idąc za mną.
- Co mi dolałeś do krwi?!- obróciłam się, zaniepokojona, w jego stronę.
- Inną krew.

- Więc dlaczego…- nie dokończyłam, bo upadłam, tracąc świadomość.

4 komentarze:

  1. U mnie za nie długo będzie mała niespodzianka. Inna krew i dziewczyna mdleje :D ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Hah:D Dobre, że Alicja może być spokrewniona z Integrą :3 Nie no czekam na ciąg dalszy :P Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe co się jej stało :D Czekam na kolejny rozdział. Jeśli będziesz miała ochotę to wpadnij na http://takiejestzyciemojprzyjacielu.blogspot.com/ bo zaczęłam z dziewczynami robić tam porządek. Ach tak pomysł fanfic o hellsing'u nie stoi w miejscu ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. YO. Masz Arisu notkę. Mam nadzieję, że ci się spodoba :D http://demon-soull.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń