sobota, 6 lipca 2013

Rozdział XXIII- część 2



Macie :3
-----------------------------------------------------
- Ee… ze mną też?- poczułam się zdezorientowana. Alucarda wzywała często, ale nigdy mnie.
- Oczywiście. Jesteś już na tyle zdrowa, że możesz pojechać z Alucardem.
- Faktycznie…- wstałam, i poszłam do łazienki. Żaden mnie nie zatrzymał. Nad wanną uderzyłam pięścią w gips, a ten się rozleciał. Uśmiechnęłam się lekko, widząc to. Naprawdę, byłam silna. Przyjrzałam się ręce. Była bladsza niż zwykle, i ewidentnie słabsza niż powinna. Podniosłam większe pozostałości po gipsie i wróciłam do pokoju. Oboje patrzyli na mnie, zaskoczeni.
- No co? – zdziwiłam się ich reakcją- Gdzie to wrzucić?
- Do kosza.- Alucard pierwszy odzyskał głos.
- Okej.
- Kiedy mamy się z nią spotkać?
Walter od razu spoważniał.
- Jak najszybciej.
- Czyli teraz. Alicia, jedziemy do Kwatery Głównej Hellsing.
Wrzuciłam gips do kosza w rogu pokoju, a potem pobiegłam za Walterem i Alucardem. Za budynkiem stało czarne, najzwyklejsze auto. Walter siadł za kierownicą, Alucard obok niego, a ja z tyłu.
„ Czemu z tyłu?...”
- A chcesz na kolanka?- ironia w głosie Wampira była nie do zniesienia.
- Oczywiście, że tak.- odpowiedziałam mu sarkastycznie.
Na drugim końcu Londynu stał ogromny budynek, pół-forteca, pól-ratusz.
- Tu mieszka Integra?
- Owszem.- Alucard nie dał mi możliwości na nacieszenie się widokiem, bowiem od razu pociągnął do środka, a potem do Sali, w której była Integra. W tej chwili siedziała przy długim stole. Twarz miała schowaną w dłoniach.
- Witaj, Integro.- Alucard skłonił się nisko.
- Ee… dzień dobry.- niezdarnie powtórzyłam ruch Wampira.
- Jesteś zmęczona.- zauważył mężczyzna.
- Witajcie. Raczej „dobry wieczór”, nie „dzień dobry”, ale jak chcesz.- Integra spojrzała na Alucarda.- Owszem, trochę zmęczona jestem. Siądźcie.- wskazała na krzesła naprzeciwko niej, a my wykonaliśmy polecenie- Alucard, ty jak sądzę, wiesz o co chodzi, a ty Stone… słuchaj uważnie. Doszły mnie wieści, że na południu banda wampirów pustoszy wioski.
Na te słowa zacisnęłam pod stołem pięści. Tak jak moją rodzinną wieś. Poczułam, że dłoń Alucarda przykryła moje, co wyraźnie oznaczało coś w stylu „uspokój się”.
- Pojedziecie tam i wyeliminujecie zagrożenie.
- Dobrze, Moja Pani.
Wampir błyskawicznie wstał i pociągnął do wyjścia.
- Do widzenia!- zdążyłam się pożegnać nim zamknął drzwi. NA korytarzu obrócił się w moją stronę.
- Manier nikt cie nie nauczył?
- To współczesność, teraz się nie kłaniamy!- zaprotestowałam, wyczuwając, ze jest wściekły.
- Okej, niech ci będzie.- zamknął oczy, starając się uspokoić.- Masz przy sobie broń?
Kiwnęłam głową. W kieszeni kurtki, zgodnie z jego poleceniem, leżał mój pistolet.
Popchnęłam drzwi prowadzące na zewnątrz i prawie natychmiast poczułam chwytająca mnie za lewe ramie dłoń. Wszystko zawirowało i straciłam oddech.
Spojrzałam na stojącego obok Alucarda. Po jego twarzy błądził ledwie widoczny uśmiech. Nagle poczułam pod nogami stały grunt i się zachwiałam.
- Całkiem nieźle jak na pierwszy raz.
- To nie był pierwszy raz.- spróbowałam zrobić krok do przodu, ale zachwiałam się. Kręciło mi się trochę w głowie.
- W pełni świadomy pierwszy raz.
- W pełni świadomy…- mruknęłam ironicznie.- Na pewno wiedziałam, że się będę teleportować. Gdzie jesteśmy?
- Tam, gdzie te wampiry aktualnie przebywają.
- Przecież… to zwykła wioska.- rozejrzałam się. Nie było, ognia, dymu, ani krzyków.
- A czym się różniła wioska w której mieszkałaś, od tej?
- Ta jest… opuszczona.- gdy to powiedziałam, zdałam sobie z tego sprawę.
- Racja. Jak już do tego doszłaś, to idziemy na polowanie.- zobaczyłam okrutny uśmiech i prawie się wzdrygnęłam.- Idź pozabijać ghoule, ja się zajmę matką.
- Okej.- przytaknęłam i poszłam w stronę najbliższego domu. Wyjęłam pistolet i otworzyłam drzwi. Nikogo nie było.
- Hmm?- to mnie zdziwiło. Tamta wioska- ta w której Alucard mnie złapał- była ich pełna.
- Alicia!- usłyszałam krzyk Alucarda- Uciekaj!

3 komentarze:

  1. Akcja się rozwija, a ja zapraszam do mnie na nowy rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie ^^ Czekam na kolejny rozdział. Mam nadzieje, że kiedy go opublikujesz to będę miała dostęp do internetu XD

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm... jak się uda to do mojego wyjazdu (sobota, nie mam pojęcia która godzina, ale brak dostępu do neta będzie prawdopodobnie) dodam jeszcze dwie notki

    OdpowiedzUsuń