Macie :3
-----------------------------------------------------
- Ee… ze mną też?- poczułam się
zdezorientowana. Alucarda wzywała często, ale nigdy mnie.
- Oczywiście. Jesteś już na tyle zdrowa, że
możesz pojechać z Alucardem.
- Faktycznie…- wstałam, i poszłam do
łazienki. Żaden mnie nie zatrzymał. Nad wanną uderzyłam pięścią w gips, a ten
się rozleciał. Uśmiechnęłam się lekko, widząc to. Naprawdę, byłam silna.
Przyjrzałam się ręce. Była bladsza niż zwykle, i ewidentnie słabsza niż
powinna. Podniosłam większe pozostałości po gipsie i wróciłam do pokoju. Oboje
patrzyli na mnie, zaskoczeni.
- No co? – zdziwiłam się ich reakcją- Gdzie
to wrzucić?
- Do kosza.- Alucard pierwszy odzyskał
głos.
- Okej.
- Kiedy mamy się z nią spotkać?
Walter od razu spoważniał.
- Jak najszybciej.
- Czyli teraz. Alicia, jedziemy do Kwatery
Głównej Hellsing.
Wrzuciłam gips do kosza w rogu pokoju, a
potem pobiegłam za Walterem i Alucardem. Za budynkiem stało czarne,
najzwyklejsze auto. Walter siadł za kierownicą, Alucard obok niego, a ja z
tyłu.
„
Czemu z tyłu?...”
- A chcesz na kolanka?- ironia w głosie
Wampira była nie do zniesienia.
- Oczywiście, że tak.- odpowiedziałam mu
sarkastycznie.
Na drugim końcu Londynu stał ogromny
budynek, pół-forteca, pól-ratusz.
- Tu mieszka Integra?
- Owszem.- Alucard nie dał mi możliwości na
nacieszenie się widokiem, bowiem od razu pociągnął do środka, a potem do Sali,
w której była Integra. W tej chwili siedziała przy długim stole. Twarz miała
schowaną w dłoniach.
- Witaj, Integro.- Alucard skłonił się
nisko.
- Ee… dzień dobry.- niezdarnie powtórzyłam
ruch Wampira.
- Jesteś zmęczona.- zauważył mężczyzna.
- Witajcie. Raczej „dobry wieczór”, nie
„dzień dobry”, ale jak chcesz.- Integra spojrzała na Alucarda.- Owszem, trochę
zmęczona jestem. Siądźcie.- wskazała na krzesła naprzeciwko niej, a my
wykonaliśmy polecenie- Alucard, ty jak sądzę, wiesz o co chodzi, a ty Stone…
słuchaj uważnie. Doszły mnie wieści, że na południu banda wampirów pustoszy
wioski.
Na te słowa zacisnęłam pod stołem pięści.
Tak jak moją rodzinną wieś. Poczułam, że dłoń Alucarda przykryła moje, co
wyraźnie oznaczało coś w stylu „uspokój się”.
- Pojedziecie tam i wyeliminujecie
zagrożenie.
- Dobrze, Moja Pani.
Wampir błyskawicznie wstał i pociągnął do
wyjścia.
- Do widzenia!- zdążyłam się pożegnać nim
zamknął drzwi. NA korytarzu obrócił się w moją stronę.
- Manier nikt cie nie nauczył?
- To współczesność, teraz się nie
kłaniamy!- zaprotestowałam, wyczuwając, ze jest wściekły.
- Okej, niech ci będzie.- zamknął oczy,
starając się uspokoić.- Masz przy sobie broń?
Kiwnęłam głową. W kieszeni kurtki, zgodnie
z jego poleceniem, leżał mój pistolet.
Popchnęłam drzwi prowadzące na zewnątrz i
prawie natychmiast poczułam chwytająca mnie za lewe ramie dłoń. Wszystko
zawirowało i straciłam oddech.
Spojrzałam na stojącego obok Alucarda. Po
jego twarzy błądził ledwie widoczny uśmiech. Nagle poczułam pod nogami stały
grunt i się zachwiałam.
- Całkiem nieźle jak na pierwszy raz.
- To nie był pierwszy raz.- spróbowałam
zrobić krok do przodu, ale zachwiałam się. Kręciło mi się trochę w głowie.
- W pełni świadomy pierwszy raz.
- W pełni świadomy…- mruknęłam ironicznie.-
Na pewno wiedziałam, że się będę teleportować. Gdzie jesteśmy?
- Tam, gdzie te wampiry aktualnie
przebywają.
- Przecież… to zwykła wioska.- rozejrzałam
się. Nie było, ognia, dymu, ani krzyków.
- A czym się różniła wioska w której
mieszkałaś, od tej?
- Ta jest… opuszczona.- gdy to
powiedziałam, zdałam sobie z tego sprawę.
- Racja. Jak już do tego doszłaś, to
idziemy na polowanie.- zobaczyłam okrutny uśmiech i prawie się wzdrygnęłam.-
Idź pozabijać ghoule, ja się zajmę matką.
- Okej.- przytaknęłam i poszłam w stronę
najbliższego domu. Wyjęłam pistolet i otworzyłam drzwi. Nikogo nie było.
- Hmm?- to mnie zdziwiło. Tamta wioska- ta
w której Alucard mnie złapał- była ich pełna.
- Alicia!- usłyszałam krzyk Alucarda-
Uciekaj!
Akcja się rozwija, a ja zapraszam do mnie na nowy rozdział :D
OdpowiedzUsuńŚwietnie ^^ Czekam na kolejny rozdział. Mam nadzieje, że kiedy go opublikujesz to będę miała dostęp do internetu XD
OdpowiedzUsuńHmm... jak się uda to do mojego wyjazdu (sobota, nie mam pojęcia która godzina, ale brak dostępu do neta będzie prawdopodobnie) dodam jeszcze dwie notki
OdpowiedzUsuń