Tak więc macie już:
-----------------------
Wdychałam powietrze, nie mogąc się
nadziwić, jak mogłam żyć z takimi przytłumionymi zmysłami.
„ Gdy
byłam człowiekiem, nie miałam wady wzroku ani słuchu, a teraz widzę jakieś 5
razy lepiej niż wtedy… jeśli nie jestem jeszcze Nosferatu, to jak będę widzieć
wtedy?”
Potrząsnęłam głową.
„
Tego się nie dowiem! Nie zabiję kogoś, tylko po to, by… by co? Nieśmiertelność
już mam, na co mi więcej? Wyostrzone zmysły też, na co mi przenikanie przez
ściany, czy…”
Usłyszałam nienaturalny szelest na prawo,
za krzakami. Błyskawicznie spojrzałam tam, chowając prawą rękę do kieszeni i
zaciskając palce na kolbie pistoletu. Ale nic tam nie zauważyłam. Minęło kilka
sekund, zanim znów się wyprostowałam i ruszyłam dalej, jednak wciąż
nasłuchując.
Po kilku minutach straciłam czujność i znów
zaczęłam się zachwycać naturą. Nagle usłyszałam huk, i poleciałam kilka metrów
w powietrzu i uderzyłam w drzewo. Osunęłam się po nim z jękiem i podniosła
wzrok. Widziałam niewyraźnie, z nieznanych mi powodów. Zobaczyłam nachylającego
się mężczyznę.
- Kim jesteś?- wydusiłam, próbując złapać
oddech. Dlaczego nie umiałam? Przecież wampiry nie muszą oddychać, prawda?
- Piękna sztuka mi się trafiła.- odezwał
się, dość dumnym głosem, nieznajomy, podnosząc mnie do góry za kurtkę. Słabo
sięgnęłam do kieszeni.
- Dlaczego do mnie strzeliłeś?
A raczej, dlaczego byłam tak słaba? To by
było ważniejsze pytanie.
- Cholera, zostaw mnie!- przystawiłam lufę
pistoletu do klatki piersiowej mężczyzny.
- Jesteś w stanie mnie zabić?
- Strzelałam już do innych, z zamiarem
zabicia.- warknęłam i nacisnęłam spust.
Rozległ się huk i mężczyzna puścił mnie.
Osunęłam się i spod półprzymkniętych powiek zobaczyłam ciało, leżące kilka
metrów ode mnie.
„ Co
za odrzut…”
Tylko to zdążyłam pomyśleć, a potem
straciłam przytomność.
Alucard wstał.
- Co się dzieje?- Walter spojrzał
zaniepokojony.
- Czuję krew.
- To możliwe, przed chwilą zraniłem się
kartka papieru.
- Nie twoją.- Wampir prawie przewrócił
oczami.
Walter naprawdę czuł niepokój. Alucard się
tak nie zachowywał, jeśli nie chodziło o Integrę… albo Alicię.
- Masz rację.- potwierdził Wampir.- To krew
Alicii. Zaraz wrócę.
Ruszył w stronę drzwi.
- Będę czekał.- Walter wstał.- Gotowy do
walki.
Alucard zerknął na niego i przytaknął.
Wyszedł z budynku i od razu skierował się w
stronę źródła zapachu.
Kolo kilometra dalej leżała Alicia… a kilka
metrów obok leżał martwy mężczyzna.
- Nie wampir.- podszedł do dziewczyny i ostrożnie
ja podniósł.
Chyba trafiła na jakiegoś łowcę, ten do
niej strzelił, a ona go zabiła… zabiła kogoś.
Nie wahała się przy strzeleniu do niego w
chacie, ani by podciąć sobie gardło na drzewie, ale to już przesada! Bez
zawahania, jak się domyślał, zabiła człowieka!
Alucard ruszył w
stronę domu, jednocześnie przyglądając się ranie Alicii. Nie trafił w serce,
ale było bardzo blisko… zaledwie kilka centymetrów.
Pierwsza. Cały czas paczałam na twój blog czy nie ma nowej notki, aż do teraz. Dobrze, że ten facet Alicji nie zabił, bo by go Aluś popamiętał :D
OdpowiedzUsuńNie żyje, to trudno, żeby popamiętał Alucarda ^^
UsuńA kiedy u ciebie notka?
I jak założyć ten *** shotbox?!
link do instrukcji dodałam w swoim chacie. Rozdział fajny, tylko dlaczego urwał taki krótki?
UsuńNie mam na razie zielonego pojęcia kiedy ją wstawię. Tu coś powinno być na temat shotboxa http://zapytaj.onet.pl/Category/007,010/2,20827754,Jak_dodac_shoutbox_na_bloga.html
OdpowiedzUsuńSama się zastanawiam, bo mają 2-3 strony wordowe, A5, 12 czcionka O_o
OdpowiedzUsuńZapraszam na 14. Proszę Arisu :3 http://demon-soull.blogspot.com/2013/06/dusza-demona-14_21.html
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział. Przepraszam, za długa nieobecność, ale musiałam pomagać dziewczynom w ogarnięciu nowego bloga, cóż w każdym razie czekam do następnego czwartku. A tak nawiasem mówiąc, to Alu nieźle się zdziwił, że Alicja zabiła bez wahania XD
OdpowiedzUsuńYo! Wpadaj do mnie na 15 :D http://demon-soull.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń