Gomenesai za spóźnienie, ale wczoraj pojechałam do sklepu kupić prezent dla kolegi, bo ma urodziny :)
A ta notka jest krótkawa, ale jest. Serio, koniec roku, a coraz mniej wolnego czasu mam :p Dzisiaj piszę z chemii odpytywanie, więc się wczoraj uczyłam, przedwczoraj miałam klasówkę z maty, odpytywanie z angielskiego i kartkówkę z niemieckiego (czasowniki w past partipicle, nieregularne :/ ). A w poniedziałek mam drugą część czasowników z niemieckiego. Świetnie. a oceny ołówkiem już są.
Jeśli będę miała trzy z angielskiego i niemieckiego (wahają się między trzy a cztery) to będzie koniec z wszystkim co związane z Japonią ;_; Anime, manga, shinkendo... wtedy to ja się załamię.
Ale dość marudzenia, macie tą notę.
----------------------------------------
Rozdział
XX
„ Ktoś siedzi na moim łóżku…”
Odzywał się we mnie co jakiś czas nieznany
mi głos. Wiedziałam jedynie, że leżę na łóżku, a obok mnie inny mężczyzna.
„ Wyciąga w twoja stronę rękę”
To zdanie mnie ocuciło. Błyskawicznie
wskoczyłam z łóżka, i uderzyłam w najbliższą ścianę.
- Ał…- jęknęłam i rozejrzałam się. Byłam w
tej chwili jakieś trzy metry od łóżka, na którym, plecami do mnie, siedział
mężczyzna w czerwonym płaszczu. Opuścił rękę, którą przez chwilę trzymał w
powietrzu. Nie patrzył na mnie.
- Ach, to ty.- westchnęła z ulgą. A potem
przypomniałam sobie co się stało.
- Co… przecież nie powinnam żyć! Czy ty…
- Tak. Zmieniłem cię.
- Dlaczego?- kilkoma szybkimi krokami
stanęłam przed nim, w odległości dwóch metrów- Obiecałeś, że tego nie zrobisz.
- Wiesz co sobie myślałem, gdy cię gryzłem
ostatni raz?- spytał, wyjmując Casulla. Pokręciłam lekko głową.- Że jeśli nie
będziesz chciała być wampirem, to cię zabiję.
„Uważaj!”
Słuchając tego głosu, zrobiłam krok w bok,
a pocisk przeleciał tuż przed moimi oczami, a potem wbił się w ścianę.
- Co ty robisz?!- krzyknęłam zaskoczona,
ruchem Alucarda, jak również moją reakcją.
- Nie ruszaj się.
Znów skierował pistolet w moją stronę. I
znów udało mi się uniknąć śmiertelnego pocisku, jednak musnął mnie w ramię.
Syknęłam, czując ból, o wiele za mocny jak na zwykłą ranę.
„ No
tak… przecież te pociski są srebrne”
- Przestań, do cholery!- przeskoczyłam
przez łóżko, i od tyłu zatrzymałam rękę Wampira, a wraz z nią pistolet,
wykręcając ją tak, by lufa skierowana była do góry.- Jesteś idiotą, wiesz?-
syknęłam.- Nie po to mnie uratowałeś, by teraz zabić!
- Chcesz być tym kim ja?- jego głos był
chłodny. Dziwnie chłodny… żałował, że mnie zmienił?- Chcesz być nieśmiertelnym
krwiopijcą?
- Jeśli masz zamiar mnie zabić, to tak.
Poruszył dłonią, a potem wyrwał rękę z
mojego uścisku i wstał.
- Kiedyś wolałaś śmierć od ugryzienia, a co
dopiero zostania wampirem.- zauważył, patrząc na mnie z półuśmiechem. Też się
uśmiechnęłam. W końcu wrócił do swojej wcześniejszej postawy. Nie podobało mi
się to, jak mówił przed chwilą… wolę go złośliwego.
W moich oczach, z nieznanych mi powodów,
pojawiły się łzy.
- Nie płacz.- odezwał się Wampir,
zmieniając nagle ton na poważny- Wciąż masz wybór.
- Ale ja nie płaczę, bo zostałam wampirem.-
uśmiechnęłam się do niego, a potem przywarłam do jego płaszcza- Jestem szczęśliwa…
Wszystko się toczy dalej, ale ja nadal nie wyobrażam sobie Alicji-wampira...
OdpowiedzUsuńCo to za głos w główce Alicji? Aluś żałuję O.o spoko :D
OdpowiedzUsuńTen głosik to "wampirzy instynkt", który coraz trudniej mi wstawiać do następnych rozdziałów (po prostu nie umiem ułożyć treści), więc będzie się objawiał po prostu wiedzą Alicii xD
OdpowiedzUsuńA nom, żałuje (kogo ja z niego zrobiłam? -.-)
Wyobrazisz, Misa-chan, dasz radę xD
12 już jest :D http://demon-soull.blogspot.com/2013/06/dusza-demona-12.html
OdpowiedzUsuńNo i kto by pomyślał, że to już 20-sta nota. Tylko tak dalej, do setki i jeszcze dłużej! I trzymam kciuki za ocenki.
OdpowiedzUsuńPS w podszkoleniu angielskiego pomaga czytanie mang i oglądanie animców po angielsku.
Już dwudziesta? O_o Łooo.... ale do setki nie dotrze, chyba, ze będę kontynuować ten blog moim drugim opowiadaniem (hmm. wena się straciła i w tym drugim...), ale wtedy zmieniony by został adres, to wiesz xD
UsuńTak ogółem to normalnie wzruszyłam się na końcówce.
OdpowiedzUsuń- Nie płacz.- odezwał się Wampir, zmieniając nagle ton na poważny- Wciąż masz wybór.
- Ale ja nie płaczę, bo zostałam wampirem.- uśmiechnęłam się do niego, a potem przywarłam do jego płaszcza- Jestem szczęśliwa… Piękne :D
A jeszcze jedno. Vin zajęła się czymś takim http://demon-soull.blogspot.com/
UsuńOj, dziękuje. To nie miało wyjść, ale jak wyszło, to fajnie ^^
UsuńKiedy następna nocia? Czuję niedosyt :D
OdpowiedzUsuńJak wymyślę, co dalej xD
UsuńNie no, mam już kilka rozdziałów dalej, ale na innym komputerze, na który aktualnie nie mam dostępu :p
Postaram się na wtorek, ale możliwe, że nie zdążę.
Ari (fajnie brzmi taki skrót ^^), gratulujemy 20-tego rozdziału, byle tak dalej :)
OdpowiedzUsuńTeraz to już kompletnie nie rozumiem ALicii.. na początek histeryzuje, że jest wampirem, później okazuje się, że jednak chce, a na koniec tuli się z Alucardem 0.0
Krótka notka.. Pisz szybko, bo chcemy więcej ;p
Jak zawsze fajnie :3
OdpowiedzUsuńDodałam cię na liste polecanych blogów
http://animeowalovemafia.blogspot.com/
Cóż, moje postacie na ogół bywają dziwne. Hmm... a początku był da niej wampirem (takim złym), potem się zrobił opiekunem (mimo picia na raty, a teraz ą uratował (czemu sam zaprzecza). I jak tu go nie przytulić? ^^
OdpowiedzUsuńAnim"e"owa, widzę pierwszy raz :) Witam :)